Obejrzałem ostatnio, przez pomyłkę...
Diamentowa Afera z roku 1999, w reżyserii Les Mayfield
Szukałem filmu, w którym występuje Martin Lawrence oraz Tim Robbins, wpisałem co i jak i wyskoczyła mi Diamentowa Afera, czyli oryginalny tytuł Blue Streak.... był na Netflix, włączyłem. To nie ten film.
Za to Blue Streak to akurat dobry film, dość klasyczny na 90ties z oryginalnym scenariuszem. Oto złodziej diamentów, geniusz włamu, napada na bank i kradnie wielki jak kuvele diament. W trakcie włamu bohatera zdradza kompan, i bohater trafia za kratki. Co ważne, przed ujęciem umieszcza wielki diament na taśmie w wentylacji budynku, który jest w budowie. Gdy wychodzi z więzienia, okazuje się, że diament który schował w tym budynku, jest w nowo powstałym komisariacie. Ciekawie i oryginalnie.
Bohater, grany przez Martina Lawrenca, musi znaleźć sposób na to, aby zajrzeć do wentylacji. W tym celu podrabia masę dokumentów i staje się policjantem. Do tego skutecznym.
Tak oryginalnego scenariusza próżno szukać: już na poziomie opisu tutaj jest spoko. Realizacja? Trochę gorzej, bo i scenariusz dokazuje z głupotami, i Martin Lawrence wkurvia, ale ogólnie, pomijając głupoty czy tam drobnostki, jest mega zabawnie. Jest tutaj dużo dobra związanego właśnie ze scenariuszem, który pozwala na dość kuriozalne sytuacje, gdzie sam bohater się sprawdza. Na tym poziomie to nawet się nie czepiam, bo to poziom Akademii Policyjnej, tylko ciut poważniej, a w całości i tak broni się tą oryginalnością. Daję 6/10 z tego względu, że Lawrence jest chVjowym aktorem.
Diamentowa Afera z roku 1999, w reżyserii Les Mayfield
Szukałem filmu, w którym występuje Martin Lawrence oraz Tim Robbins, wpisałem co i jak i wyskoczyła mi Diamentowa Afera, czyli oryginalny tytuł Blue Streak.... był na Netflix, włączyłem. To nie ten film.
Za to Blue Streak to akurat dobry film, dość klasyczny na 90ties z oryginalnym scenariuszem. Oto złodziej diamentów, geniusz włamu, napada na bank i kradnie wielki jak kuvele diament. W trakcie włamu bohatera zdradza kompan, i bohater trafia za kratki. Co ważne, przed ujęciem umieszcza wielki diament na taśmie w wentylacji budynku, który jest w budowie. Gdy wychodzi z więzienia, okazuje się, że diament który schował w tym budynku, jest w nowo powstałym komisariacie. Ciekawie i oryginalnie.
Bohater, grany przez Martina Lawrenca, musi znaleźć sposób na to, aby zajrzeć do wentylacji. W tym celu podrabia masę dokumentów i staje się policjantem. Do tego skutecznym.
Tak oryginalnego scenariusza próżno szukać: już na poziomie opisu tutaj jest spoko. Realizacja? Trochę gorzej, bo i scenariusz dokazuje z głupotami, i Martin Lawrence wkurvia, ale ogólnie, pomijając głupoty czy tam drobnostki, jest mega zabawnie. Jest tutaj dużo dobra związanego właśnie ze scenariuszem, który pozwala na dość kuriozalne sytuacje, gdzie sam bohater się sprawdza. Na tym poziomie to nawet się nie czepiam, bo to poziom Akademii Policyjnej, tylko ciut poważniej, a w całości i tak broni się tą oryginalnością. Daję 6/10 z tego względu, że Lawrence jest chVjowym aktorem.
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”
26-11-2024, 22:28





