The Caine Mutiny Court-Martial - 2023 - ostatni film legendarnego Williama Friedkina
Druga adaptacja książki Hermana Wouka. Kiedyś lata temu widziałem wersję z Bogartem, ale poza mglistym wspomnieniem, że oglądałem nic nie pamiętam więc oglądałem "na świeżo".
I książka i pierwsza wersja dzieją się podczas II wojny światowej, wersja Friedkina jest uwspółcześniona i przeniesiona w dzisiejsze czasy. Oznacza to oczywiście trochę zmian (pani prokurator jest kobietą a sędzią jest Lance Reddick) ale na szczęście nie wpływa to zupełnie na odbiór.
To w sumie taki trochę teatr telewizji bo całość dzieje się poza ostatnią sekwencją na sali sądowej, ale co Friedkin to Friedkin. Sama historia nie jest specjalnie zawikłana ani wymyślna co tylko działa na plus. Taki film rzecz jasna opiera się prawie całkowicie na aktorach i muszę przyznać, że wyszło to naprawdę dobrze. Sutherland jest naprawdę świetny a Jason Clarke mu co najmniej dorównuje jeśli nawet nie jest lepszy. Jakby jeden albo drugi dostał nominację do Oscara to nie byłoby to niesprawiedliwe. Plus nieodżałowany Reddick, który zawsze miał naturalną charyzmę.
No i bardzo fajne zakończenie. Takie "twisty" lubię i szanuję :)
Spokojnie 8/10.
Bardzo przyjemny seans.
Druga adaptacja książki Hermana Wouka. Kiedyś lata temu widziałem wersję z Bogartem, ale poza mglistym wspomnieniem, że oglądałem nic nie pamiętam więc oglądałem "na świeżo".
I książka i pierwsza wersja dzieją się podczas II wojny światowej, wersja Friedkina jest uwspółcześniona i przeniesiona w dzisiejsze czasy. Oznacza to oczywiście trochę zmian (pani prokurator jest kobietą a sędzią jest Lance Reddick) ale na szczęście nie wpływa to zupełnie na odbiór.
To w sumie taki trochę teatr telewizji bo całość dzieje się poza ostatnią sekwencją na sali sądowej, ale co Friedkin to Friedkin. Sama historia nie jest specjalnie zawikłana ani wymyślna co tylko działa na plus. Taki film rzecz jasna opiera się prawie całkowicie na aktorach i muszę przyznać, że wyszło to naprawdę dobrze. Sutherland jest naprawdę świetny a Jason Clarke mu co najmniej dorównuje jeśli nawet nie jest lepszy. Jakby jeden albo drugi dostał nominację do Oscara to nie byłoby to niesprawiedliwe. Plus nieodżałowany Reddick, który zawsze miał naturalną charyzmę.
No i bardzo fajne zakończenie. Takie "twisty" lubię i szanuję :)
Spokojnie 8/10.
Bardzo przyjemny seans.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
30-11-2024, 00:17 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-11-2024, 00:20 przez Dr Strangelove.)





