The Thomas Crown Affair - świetny film, do tego mam wrażenie że dzisiaj nie do powtórzenia (tym bardziej ciekawy jestem remaku z Brosnanem). Teoretycznie nie powinno się to udać, bo filmy o bohaterach właściwie idealnych zazwyczaj słabują, a tutaj wyszło znakomicie i sam nie wiem dlaczego, zapewne to czar i autentyczność w byciu samcem alfa Stevena McQueena pomogły.
Dobrze że takie filmy istnieją: dosyć proste opowieści o zajebistym złodzieju, które nie są żadnym moralitetem, nie pokazują pułapek czekających na zbyt pewnego siebie bogola, tylko po prostu pokazujące jak chłop bawi się życiem, a widz razem z nim. 8/10 i serduszko.
Swoją drogą ten film to kolejny dowód na to jak kilka dekad temu ludzie szybciej się starzeli: McQueen ma tutaj raptem 37 lat, a przecież wygląda jak nobliwy, mocno doświadczony facet pod pięćdziesiątkę. Gdyby porządnie ogolić, ostrzyc i umalować Pitta czy Clooneya, to wyglądaliby młodziej niż McQueen wtedy.
Dobrze że takie filmy istnieją: dosyć proste opowieści o zajebistym złodzieju, które nie są żadnym moralitetem, nie pokazują pułapek czekających na zbyt pewnego siebie bogola, tylko po prostu pokazujące jak chłop bawi się życiem, a widz razem z nim. 8/10 i serduszko.
Swoją drogą ten film to kolejny dowód na to jak kilka dekad temu ludzie szybciej się starzeli: McQueen ma tutaj raptem 37 lat, a przecież wygląda jak nobliwy, mocno doświadczony facet pod pięćdziesiątkę. Gdyby porządnie ogolić, ostrzyc i umalować Pitta czy Clooneya, to wyglądaliby młodziej niż McQueen wtedy.
25-12-2024, 00:28 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-12-2024, 00:37 przez simek.)






