Tak po prawdzie to cała ta idea crossoverów była podniecająca wyłącznie z powodu kontrastu idącego za tym, że spotykają się postacie z różnych światów, przedstawionych w różnej stylistyce, dlatego pierwsze Avengers pomimo śmieszkowatego Whedona było fajne, w DCU Gunna wszystko będzie robione na jedną modłę, nie będzie kontrastu, wszystko będzie właśnie jednolite i nudne.
Najlepiej to widać na postaci Thora, który w Avengers był chyba jedynym sztywnym i poważnym bohaterem, a który później stał się parodią samą siebie, nieróżniącą się za bardzo od Ant-Mana czy Star Lorda. Batman od Gunna to także bat-mite, bat pies, bat krowa, niebieski kostium i cała reszta, włączne z gaciami.
Nie piszę tego dlatego, że tak bardzo chcę Battinsona w DCU, na ten moment mam to w dupie, bardziej interesuje mnie otoczka tego pierdolnika, niż sama zawartość.
Najlepiej to widać na postaci Thora, który w Avengers był chyba jedynym sztywnym i poważnym bohaterem, a który później stał się parodią samą siebie, nieróżniącą się za bardzo od Ant-Mana czy Star Lorda. Batman od Gunna to także bat-mite, bat pies, bat krowa, niebieski kostium i cała reszta, włączne z gaciami.
Nie piszę tego dlatego, że tak bardzo chcę Battinsona w DCU, na ten moment mam to w dupie, bardziej interesuje mnie otoczka tego pierdolnika, niż sama zawartość.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.
07-01-2025, 19:24 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-01-2025, 19:26 przez marsgrey21.)





