Wzgórze psów - Netflix - 2025
Ja pier...
Co jest z tym polskim kinem? Obejrzałem wszystkiego 25 minut i już mam dość. Wszystkie postaci wyglądają jak z horroru, wszystkie są po prostu odrażające. Kurwa, no w innych kinematografiach przecież też nie kręcą filmów czy seriali tylko o pięknych, młodych i dobrze wychowanych, ale tam jakoś potrafią nadać postaciom, nawet odpychającym i z marginesu jakiegoś charakteru, ciepła, współczucia czegokolwiek. Tutaj od razu jeb siekierą w łeb i jesteśmy wśród zwierząt.
Plus grafomańska czołówka. mroczna muzyka, mroczne zdjęcia...
Ten Żulczyk to jakiś psychopata? Nie będę zaskoczony jak za kilka lat wyjdzie, że mordował dzieci z przedszkola.
Są też typowe dla "kina moralnego niepokoju" wstawki które z założenie mają chwytać za serce, ale powodują wybuch złośliwego rechotu.
Jest stypa. Gościa miejscowy gang zabił, torturował w wymyślny sposób (jak w "Siedem" albo i gorzej). Na honorowym miejscu siedzi żona zabitego i strasznie płacze. Wtedy siedząca obok koleżanka bierze ją za rękę i pyta:
- Grażyna, lepiej Ci?
- Nie nie lepiej. Nie wiem, nie wiem...
- Grażyna!
Grażyna wychodzi dalej płacząc. Wszystko w takt ponurej muzyki.
Ja pier...
Co jest z tym polskim kinem? Obejrzałem wszystkiego 25 minut i już mam dość. Wszystkie postaci wyglądają jak z horroru, wszystkie są po prostu odrażające. Kurwa, no w innych kinematografiach przecież też nie kręcą filmów czy seriali tylko o pięknych, młodych i dobrze wychowanych, ale tam jakoś potrafią nadać postaciom, nawet odpychającym i z marginesu jakiegoś charakteru, ciepła, współczucia czegokolwiek. Tutaj od razu jeb siekierą w łeb i jesteśmy wśród zwierząt.
Plus grafomańska czołówka. mroczna muzyka, mroczne zdjęcia...
Ten Żulczyk to jakiś psychopata? Nie będę zaskoczony jak za kilka lat wyjdzie, że mordował dzieci z przedszkola.
Są też typowe dla "kina moralnego niepokoju" wstawki które z założenie mają chwytać za serce, ale powodują wybuch złośliwego rechotu.
Jest stypa. Gościa miejscowy gang zabił, torturował w wymyślny sposób (jak w "Siedem" albo i gorzej). Na honorowym miejscu siedzi żona zabitego i strasznie płacze. Wtedy siedząca obok koleżanka bierze ją za rękę i pyta:
- Grażyna, lepiej Ci?
- Nie nie lepiej. Nie wiem, nie wiem...
- Grażyna!
Grażyna wychodzi dalej płacząc. Wszystko w takt ponurej muzyki.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
12-01-2025, 20:16 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-01-2025, 23:19 przez Dr Strangelove.)






