(14-01-2025, 10:25)simek napisał(a): Babygirl - podoba mi się jak podsumował film Michał Oleszczyk na Filmwebie "żaden thriller erotyczny, to jest film oświatowy" i jest to sama prawda, bo to na dobrą sprawę prosta historyjka, ale opowiadająca o realnym problemie wielu ludzi, więc pewnie jeśli ktoś potrzebujący to obejrzy, to może mu się coś ułoży w głowie :P Podczas seansu bardzo mi się podobało i myślałem o wysokiej ocenie, ale wymiana opinii po wyjściu z kina, przemyślenie co tam zobaczyliśmy sprawiały, że z każdą chwilą widziałem coraz więcej wad i teraz to myślę o tym filmie właściwie tylko w kontekście tego ileż tam rzeczy pasowałoby zmienić, przemontować, aby wyszło z tego coś dobrego. Naciągane 6/10 mocno ciążące ku 5tce.
Ja byłem wczoraj w kinie i jeśli to ma być "hottest movie" sezonu to ja podziękuję bardzo. Jak na hot kino to jest to naprawdę zimny seans. Erotyk z tego żaden, a już tym bardziej thriller. Jak na dramat psychologiczny, to też było to strasznie letnie. Romans? Bardzo słabiutki, może gdyby wybrali innego aktora byłoby lepiej, bo Dickinson jest totalnym niewypałem - zero ekranowej chemii, zero jakiejś fajnej dynamiki między duetem aktorskim, wszystko jakieś takie mechaniczne, bez emocji. Jeszcze mężą rogacza gra Antonio Banderas, lol. Chyba jakiś żart ze strony pani reżyser :)
Generalnie uważam, że zwiastun jest jakieś 100 razy lepszy od produktu finalnego. Sprzedaje nam odważny erotyczny thiller/romans pełen niebezpiecznego napięcia, ale niestety jak już siadamy przed ekranem to dostajemy nudne flaki z olejem, z nudnymi i niekiedy wręcz krindżowymi scenami erotycznymi (chociaż to był pewnie zamysł reżyserki taki, niestety był on chujowy i wypadł słabo).
Szkoda bo potencjał był naprawdę niezły, ale wyszedł film, któremu blizej do jakiejś fantazji niedoruchanej grażyny (Simek użyłeś cytatu Oleszczyka z FW, a ja użyję Bartka Czartoryskiego, również z FW: "Nicole Kinkman i czara mleka, czyli tak wyobrażam sobie film o związkowym imperatywie komunikacji nakręcony przez kogoś, kto chyba nigdy nie uprawiał seksu."). "Babygirl" można stawiać na tej samej półce do cykl o Greyu czy 365 dni - to jest ten poziom. Gdyby nie Nicole Kidman w obsadzie i genialny zwiastun, który oszukuje to nikt by o tym filmie nie mówił.
4/10
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
17-01-2025, 14:39





