Zwiastunu nie widziałem, więc nie mam porównania.
Inna kwestia, że postać Banderasa jest fatalnie napisana i zagrana, no ale wiadomo jaką on rolę ma w tej historii odegrać.
Dla mnie to jednak jest półka wyżej niż Grey czy 365 dni. O ile oczywiście dopuszczamy istnienie większe liczby półek niż trzy :P
(17-01-2025, 14:39)Pelivaron napisał(a): Romans? Bardzo słabiutki, może gdyby wybrali innego aktora byłoby lepiej, bo Dickinson jest totalnym niewypałem - zero ekranowej chemii, zero jakiejś fajnej dynamiki między duetem aktorskim, wszystko jakieś takie mechaniczne, bez emocji. Jeszcze mężą rogacza gra Antonio Banderas, lol.Mam inne zdanie: ten aktor świetnie nadawał się na postać, którą odgrywa, czyli nie żadnego stereotypowo pięknego, romantycznego amanta do którego wzdychają kury domowe, tylko właśnie takiego chłopka-roztropka, niezłego, ale niezbyt przystojnego, który nawet ubiera się dosyć średnio, żeby nie powiedzieć prostacko, ale w kluczowym momencie potrafiącego pokazać pewność siebie, czy śmiałość przekraczającą granice - według mnie świetnie jest pokazane to, że panią prezes prędzej podnieci facet po którym nie spodziewała się takich pokładów dominacji, niż teoretycznie o wiele fajniejszy, spełniony artysta o wysokiej pozycji społecznej Banderas, którego ma w domu.
Inna kwestia, że postać Banderasa jest fatalnie napisana i zagrana, no ale wiadomo jaką on rolę ma w tej historii odegrać.
Dla mnie to jednak jest półka wyżej niż Grey czy 365 dni. O ile oczywiście dopuszczamy istnienie większe liczby półek niż trzy :P
17-01-2025, 14:56





