A Complete Unknown
Solidne to było. Film, który nadaje się przede wszystkim... do słuchania. Gdyby wyjąć momenty, kiedy aktorzy śpiewają, to tak na dobrą sprawę dostajemy snującego się po ekranie gbura jarającego fajkę za fajką. No, ale jednak te piosenki robią całą magię A Complete Unknown, dzięki czemu oglądało się to bardzo przyjemnie. I nie jest to taka stricte biografia prezentująca nam życiorys Dylana - to jest bardziej film-pomnik dla artysty (ale żadna tam laurka - Dylan ma wybujałe ego, zdradza partnerke, itd itp), aniżeli opowieść o człowieku. Chalamet jest super w tej roli i może nawet zasługuje na Oscara, ale niestety nie w sezonie, gdy obok ma spektakularnego Brody'ego. Wychwalany za swoją rolę jest też Norton, ale cholera - dla mnie na drugim planiem złodziejem scen był Boyd Holbrook jako Johnny Cash! Gościa nie da się poznać, charakteryzacja kapitalna.
7/10
Solidne to było. Film, który nadaje się przede wszystkim... do słuchania. Gdyby wyjąć momenty, kiedy aktorzy śpiewają, to tak na dobrą sprawę dostajemy snującego się po ekranie gbura jarającego fajkę za fajką. No, ale jednak te piosenki robią całą magię A Complete Unknown, dzięki czemu oglądało się to bardzo przyjemnie. I nie jest to taka stricte biografia prezentująca nam życiorys Dylana - to jest bardziej film-pomnik dla artysty (ale żadna tam laurka - Dylan ma wybujałe ego, zdradza partnerke, itd itp), aniżeli opowieść o człowieku. Chalamet jest super w tej roli i może nawet zasługuje na Oscara, ale niestety nie w sezonie, gdy obok ma spektakularnego Brody'ego. Wychwalany za swoją rolę jest też Norton, ale cholera - dla mnie na drugim planiem złodziejem scen był Boyd Holbrook jako Johnny Cash! Gościa nie da się poznać, charakteryzacja kapitalna.
7/10
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
18-01-2025, 19:05






