Za namową (po "Shadow") odświeżyłem "Dicka Tracy" i
Mogę się w sumie podpisać. Tyle, że te 30 lat temu pewnie nie przeszkadzała mi NAIWNOŚĆ i umowność w tym filmie.
Bo teraz cały czas miałem ten odrzut w psychice, że przecież on spaliłby sobie DUPĘ
Dick'a Tracy zapamiętałem jako kiepski i... ciągle taki jest. Ktoś wcześniej pisał, że z dobrej strony pokazuje się kilku znanych aktorów i wymienił m.in. Hoffmana. A przecież Hoffman tu niczego nie pokazuje i jest totalnie zmarnowany. Scenografia/zdjęcia to perełki ale cała historia jest zbyt infantylna. Niektóre sceny wręcz bolą od niedorzeczności np. ta, gdzie policja napierdala w auta gangsterów choć WIE, że tam jest zakładniczka. No ja jebię.
3/10
Co do "Shadow" już pisałem chyba. Także świetny wizualnie ale to największy plus. 4/10
Pozostała mi jeszcze powtórka "Fantoma" ale tego nie mogę znaleźść w przyzwoitej kopii, na razie.
(06-10-2022, 23:23)Kryst_007 napisał(a): The Rocketeer (1991)
No fajne nieco zapomniane dzisiaj Kino Nowej Przygody od Disneya, które miało tego pecha że walczyło o widzów z Terminatorem 2. Naiwniutkie jak cholera i z protagonistą ciekawym jak schnąca farba na ścianie, ale trochę tu sympatycznych rzeczy jest. Klasyczne efekty, klimat Złotej Ery Hollywoodu, klawa obsada (młoda Jennifer Connelly, Timothy Dalton, Alan Arkin, Paul Sorvino, Jon Polito) czy przede wszystkim dostarczające sceny akcji. Da się zauważyć, że ekipa włożyła serducho w to co na ekranie. Dalton jako nikczemny gwiazdor kina płaszcza i szpady się fajnie bawi i domyślam się, że to był właśnie ten występ, który zmotywował Edgara Wrighta do powierzenia mu roli w Hot Fuzz. Do tego dochodzą jeszcze jego goryl wyglądający jak jeden ze złoli z Dicka Tracy'ego czy finałowa zabawa na 102.
Nic wielkiego. Po prostu sprawdzony odstresowywacz z prościutką intrygą i odhaczający kolejne klisze, który można obejrzeć całą rodzinką, jeśli bachory boją się jeszcze Indiany Jonesa. Mam wrażenie, że poniekąd jeden z ostatnich filmów przed powodzią CGI, w którym można się w pełni nacieszyć urokiem tamtej metody kręcenia superprodukcji, która już nie powróci.
6/10
Mogę się w sumie podpisać. Tyle, że te 30 lat temu pewnie nie przeszkadzała mi NAIWNOŚĆ i umowność w tym filmie.
Bo teraz cały czas miałem ten odrzut w psychice, że przecież on spaliłby sobie DUPĘ
Dick'a Tracy zapamiętałem jako kiepski i... ciągle taki jest. Ktoś wcześniej pisał, że z dobrej strony pokazuje się kilku znanych aktorów i wymienił m.in. Hoffmana. A przecież Hoffman tu niczego nie pokazuje i jest totalnie zmarnowany. Scenografia/zdjęcia to perełki ale cała historia jest zbyt infantylna. Niektóre sceny wręcz bolą od niedorzeczności np. ta, gdzie policja napierdala w auta gangsterów choć WIE, że tam jest zakładniczka. No ja jebię.
3/10
Co do "Shadow" już pisałem chyba. Także świetny wizualnie ale to największy plus. 4/10
Pozostała mi jeszcze powtórka "Fantoma" ale tego nie mogę znaleźść w przyzwoitej kopii, na razie.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
30-01-2025, 00:21





