"Crimen" - 1988
Zabierałem się od lat i w końcu obejrzałem.
Bogusław Linda w roli powracającego z "dymitriady" (nasi zdobyli Kreml!!!) i kilkuletniej niewoli szlachcica. Ojcowizna prawie w ruinie a sam ojciec niedawno zmarł, najprawdopodobniej zabity.
Zagadka kryminalna to w sumie tylko pretekst do pokazania ówczesnej Rzeczypospolitej ze wszystkimi jej dobrami - anarchistyczną szlachtą, katolicyzmem ale też i kosturowcami (Arianami), magnatami i szlachtą wiszącą u ich klamek...
W sumie zaczęło się dziwnie, bo atmosfera serialu jest taka trochę odrealniona, a Linda jakby grał w innej historii, ale po obejrzeniu całości jednak się ta konwencja broni.
Całość ma bardzo dobrą realizację, oddanie realiów epoki, bardzo porządne aktorstwo, kostiumy, zdjęcia no i w ogóle jest dobrze.
Jest też specyficzna muzyka Satanowskiego, która momentami jest dominująca i wręcz nachalna ale to też o dziwo działa.
Porządne 7/10.
Kiedyś poza oczywiście "Potopem" i "Panem Wołodyjowskim" trochę tego było. "Rycerze i rabusie" (też na podstawie Hena) czy "Czarne chmury". Aż szkoda, że nie ma więcej bo to znakomity i ciekawy okres. "1670" nie liczę, bo wolałbym coś poważniejszego.
Zabierałem się od lat i w końcu obejrzałem.
Bogusław Linda w roli powracającego z "dymitriady" (nasi zdobyli Kreml!!!) i kilkuletniej niewoli szlachcica. Ojcowizna prawie w ruinie a sam ojciec niedawno zmarł, najprawdopodobniej zabity.
Zagadka kryminalna to w sumie tylko pretekst do pokazania ówczesnej Rzeczypospolitej ze wszystkimi jej dobrami - anarchistyczną szlachtą, katolicyzmem ale też i kosturowcami (Arianami), magnatami i szlachtą wiszącą u ich klamek...
W sumie zaczęło się dziwnie, bo atmosfera serialu jest taka trochę odrealniona, a Linda jakby grał w innej historii, ale po obejrzeniu całości jednak się ta konwencja broni.
Całość ma bardzo dobrą realizację, oddanie realiów epoki, bardzo porządne aktorstwo, kostiumy, zdjęcia no i w ogóle jest dobrze.
Jest też specyficzna muzyka Satanowskiego, która momentami jest dominująca i wręcz nachalna ale to też o dziwo działa.
Porządne 7/10.
Kiedyś poza oczywiście "Potopem" i "Panem Wołodyjowskim" trochę tego było. "Rycerze i rabusie" (też na podstawie Hena) czy "Czarne chmury". Aż szkoda, że nie ma więcej bo to znakomity i ciekawy okres. "1670" nie liczę, bo wolałbym coś poważniejszego.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
23-02-2025, 22:51





