Mickey 17
Jestem względnie zadowolony. Raczej ciężko po takim gigancie jak "Parasite" wrócić z czymś lepszym, ale pomimo tego uważam, że Bongowi udało się zachować odpowiedni poziom i dostarczył fajne kino rozrywkowe, które na tle tych wszystkich sequelów, prequelów i rebootów wypada całkiem dobrze. Napakowane jest tu bardzo dużo pomysłów, pewnie za dużo - jedne są lepsze, drugie mniej - przez co można czasami odnieść wrażenie, że ogląda się jakiś zlepek różnych scen, które są finalnie sklejone na taśmę klejącą i w każdej chwili może się to rozlecieć. Na szczęście dla mnie się to nie rozlatuje. Inna sprawa, że zwiastuny były dla mnie dosyć przeciętne i idąc na film nie miałem żadnych oczekiwań, co więcej byłem raczej scepycznie nastawiony.
Pattinson w roli tytułowego idioty jest świetny, ale dużo bardziej podobała mi się jego kolejna wersja. Film bywa zabawny, bywa też mocno groteskowy, co podbija przeszarżowana rola Marka Ruffalo, który jak dla mnie przedobrzył. A szkoda, chociaż jego postać pięknie trafia w tezę, że rządzą nami debile - często bez swojego zdania, sterowani z bocznego fotela przez kogoś innego (np swoją babę - nie, nie patrzę w stronę pewnego polskiego polityka pełniącego ważną funkcję w polskim rządzie), ale udający, że wiedzą co robio.
Jak ktoś podejdzie z otwartą głową i nie będzie oczekiwał kina na poważnie (a takie komentarze hejtu na film widziałem na facebooku), a czarnej satyry na takie tematy jak kolonializm czy konsumpcjonizm, to będzie się dobrze bawił. Dla mnie 7/10.
Jestem względnie zadowolony. Raczej ciężko po takim gigancie jak "Parasite" wrócić z czymś lepszym, ale pomimo tego uważam, że Bongowi udało się zachować odpowiedni poziom i dostarczył fajne kino rozrywkowe, które na tle tych wszystkich sequelów, prequelów i rebootów wypada całkiem dobrze. Napakowane jest tu bardzo dużo pomysłów, pewnie za dużo - jedne są lepsze, drugie mniej - przez co można czasami odnieść wrażenie, że ogląda się jakiś zlepek różnych scen, które są finalnie sklejone na taśmę klejącą i w każdej chwili może się to rozlecieć. Na szczęście dla mnie się to nie rozlatuje. Inna sprawa, że zwiastuny były dla mnie dosyć przeciętne i idąc na film nie miałem żadnych oczekiwań, co więcej byłem raczej scepycznie nastawiony.
Pattinson w roli tytułowego idioty jest świetny, ale dużo bardziej podobała mi się jego kolejna wersja. Film bywa zabawny, bywa też mocno groteskowy, co podbija przeszarżowana rola Marka Ruffalo, który jak dla mnie przedobrzył. A szkoda, chociaż jego postać pięknie trafia w tezę, że rządzą nami debile - często bez swojego zdania, sterowani z bocznego fotela przez kogoś innego (np swoją babę - nie, nie patrzę w stronę pewnego polskiego polityka pełniącego ważną funkcję w polskim rządzie), ale udający, że wiedzą co robio.
Jak ktoś podejdzie z otwartą głową i nie będzie oczekiwał kina na poważnie (a takie komentarze hejtu na film widziałem na facebooku), a czarnej satyry na takie tematy jak kolonializm czy konsumpcjonizm, to będzie się dobrze bawił. Dla mnie 7/10.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
19-03-2025, 09:19 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-03-2025, 09:21 przez Pelivaron.)





