Moj kolega, ktoremu zarzucilam stronniczosc i calkowity brak obiektywizmu w sprawie 'Zemsty Sithow' dnia pewnego, przemowil do mnie tak (nie wiem czy na swoja obrone, czy po to tylko by sie pognebic?
)
"Dagmara, sluchaj, ja wiem, ze w Zemscie Sithow, bylo drewniane aktorstwo, i momentami zenadne dialogi.....ale to jest Star Wars, i dlatego daje mu 10/10"
Po czym, nad pustym prawie juz kuflem piwa, zaczal nucic motyw przewodni filmu.Uznalam, ze to majaki zblazowanego (choc szalenie sympatycznego) pijaka :twisted:
)"Dagmara, sluchaj, ja wiem, ze w Zemscie Sithow, bylo drewniane aktorstwo, i momentami zenadne dialogi.....ale to jest Star Wars, i dlatego daje mu 10/10"
Po czym, nad pustym prawie juz kuflem piwa, zaczal nucic motyw przewodni filmu.Uznalam, ze to majaki zblazowanego (choc szalenie sympatycznego) pijaka :twisted:
05-03-2006, 00:32






