(26-03-2025, 23:00)zombie001 napisał(a): Myślę, że trudno tutaj wyczuć co jest główną przyczyną druzgocącej porażki. Zeglerowa, czy może po prostu zmęczenie materiału, przekroczenie jakiejś akceptowanej linii remake'owania. Wszystko na raz się tutaj tak nakłada chyba. Zeglerowa na pewno nie pomagała w promocji, a wręcz szkodziła temu filmowi od samego początku, ale zwalanie całej winy na nią to jednak nieporozumienie ze strony Disney'a.Ja zwalam na bałagan produkcyjny (chociażby rozwiązanie z krasnoludkami), jak i fakt że faktycznie ludzie zaczęli rzygać live action rimejkami i przejrzeli na oczy*. Plus Śnieżka ma jednak status kultowy i remake (zwłaszcza w tym chujowym wykonaniu) był zamachem na swiętość. I domyślam, że ludziom nie podobało się poczucie wyższości i podświadome jebanie oryginału (i nie mam na myśli Zegler. Zważywszy, że o tym stalkującym królewiczu mówiła w tonie żartobliwym, coś jak syndrom sztokholmski w Pięknej i bestii czy faszyzm w Królu lwie. A wcześniej w Vogue mówiła, że niechęć na jej casting to dowód na uwielbienie oryginału).
Ktoś u podstaw podjął chybioną decyzję castingową... Przecież dziewczyna sama siebie nie zatrudniła :D
* Przy czym teraz obawiam się, że wyjątkowo zbędny i obliczony wyłącznie na kasę live action Stitch, może zarobić na oczadzonych nostalgią i będzie sygnał dla Igera i reszty by jednak dalej szmacić dziedzictwo Walta.
27-03-2025, 01:20





