Skończyłem drugi sezon "Shrinking" (po polsku "Terapia bez trzymanki") i względem pierwszego, który był całkiem udanym miksem obyczajówki z komedią jest to spory regres. Bohaterowie stali się wyjątkowo irytujący na czele z głównym bohaterem, którego gra Jason Segel. W ogóle ten aktor to niezły cwaniak.
SPOILERY
Obsadził się w roli gościa, który stracił żonę w wypadku samochodowym, więc z góry trzeba mu współczuć i przymykać oko na jego wkurzające zachowania i teksty. W drugim sezonie wątek jego traumy został nagle wyeksponowany. Dziwne bo pierwszy sezon bardziej był na zasadzie, jest trudno ale "life gose on". Można zrozumieć ogrom cierpienia jakim jest strata najbliższej osoby. Ale nagle pojawia się sprawca wypadku, który tak naprawdę jest spoko gościem, tylko popełnił błąd wsiadając za kierownicą po spożyciu. Facet szczerze żałuje swojego czynu, stał się wrakiem człowieka i traci wszystko na czele z narzeczoną, którą sam zostawia. Gość sam przychodzi do Jimmy'ego (bohater Segela) by przeprosić, kaja się jak może, a Jimmy do niego z ryjem, wydziera się jak szalony by się wynosił. I ja mam lubić kogoś kto tak się zachowuje? Cały sezon zajęło Jimmy'ego by zrozumiał swoje zachowanie i wyciągnął "przyjazną rękę" do człowieka, który został sam bo przez wszystkich został odtrącony jak trędowaty.
Jeżeli sięgnę po trzeci sezon jeśli wyjdzie to chyba tylko dla Forda, bo tylko jego wątek mnie ciekawi. Cała reszta bohaterów mnie już nie interesuje, bo ich dramaty są za miałkie dla mnie.
Wysłane z mojego CPH2481 przy użyciu Tapatalka
SPOILERY
Obsadził się w roli gościa, który stracił żonę w wypadku samochodowym, więc z góry trzeba mu współczuć i przymykać oko na jego wkurzające zachowania i teksty. W drugim sezonie wątek jego traumy został nagle wyeksponowany. Dziwne bo pierwszy sezon bardziej był na zasadzie, jest trudno ale "life gose on". Można zrozumieć ogrom cierpienia jakim jest strata najbliższej osoby. Ale nagle pojawia się sprawca wypadku, który tak naprawdę jest spoko gościem, tylko popełnił błąd wsiadając za kierownicą po spożyciu. Facet szczerze żałuje swojego czynu, stał się wrakiem człowieka i traci wszystko na czele z narzeczoną, którą sam zostawia. Gość sam przychodzi do Jimmy'ego (bohater Segela) by przeprosić, kaja się jak może, a Jimmy do niego z ryjem, wydziera się jak szalony by się wynosił. I ja mam lubić kogoś kto tak się zachowuje? Cały sezon zajęło Jimmy'ego by zrozumiał swoje zachowanie i wyciągnął "przyjazną rękę" do człowieka, który został sam bo przez wszystkich został odtrącony jak trędowaty.
Jeżeli sięgnę po trzeci sezon jeśli wyjdzie to chyba tylko dla Forda, bo tylko jego wątek mnie ciekawi. Cała reszta bohaterów mnie już nie interesuje, bo ich dramaty są za miałkie dla mnie.
Wysłane z mojego CPH2481 przy użyciu Tapatalka
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.
05-04-2025, 23:53





