Mikey and Nicky - ależ to dziwne, bardzo trudne w ocenie, bo to jeden z tych przypadków, gdy film no tak obiektywnie jest dobry, bo mamy tutaj sensowny, konsekwentny zamysł na całość, świetne aktorstwo, znakomite, brudne, głównie nocne zdjęcia, no ogólnie reżyseria na wysokim poziomie, problem w tym, że... źle się to ogląda, sporo scen jest zwyczajnie nieprzyjemnych i rozciągniętych do granic możliwości, no a główni bohaterowie, zwłaszcza Nicky są tak wkurwiający w swoim zachowaniu, że wprost modliłem się żeby ktoś ich w końcu zastrzelił. Tylko tu jest kolejna warstwa problemu, czyli że tak miało być i właśnie o tym jest ta historia, więc wszystkie reakcje widza są zamierzone. Zresztą nawet tagline filmu brzmiał "don't expect to like them" co jest kuriozalne z marketingowego punktu widzenia, no ale cóż, były takie czasy, gdy tego typu filmy dostawały zielone światło na powstanie :p
W wydaniu Criteriona mamy krótki filmik gdzie obraz chwalą bracia Safdie i ma to dużo sensu, bo ich kino okazuje się być pod wielkim wpływem filmu May, tylko w ich twórczości jest większy element komediowy, a Mikey and Nicky to ciężko dramat z elementami czarnego humoru.
Nie wiem jaką ocenę mogę dać przy tak mieszanych uczuciach.
W wydaniu Criteriona mamy krótki filmik gdzie obraz chwalą bracia Safdie i ma to dużo sensu, bo ich kino okazuje się być pod wielkim wpływem filmu May, tylko w ich twórczości jest większy element komediowy, a Mikey and Nicky to ciężko dramat z elementami czarnego humoru.
Nie wiem jaką ocenę mogę dać przy tak mieszanych uczuciach.
10-04-2025, 22:52





