Jezus (1999) - pamiętam zapowiedzi w TV za młodu, na których Jezus gadał z jakimś kolesiem w garniaku i sądziłem, że Jezus trafił do czasów współczesnych. Potem dowiedziałem się, że kolo to diabeł, który chciał pokazać Jezusowi przyszłe wojny w jego imieniu.
Najbardziej uczłowieczający Jezusa film, jaki widziałem. Też idzie w klimaty Ostatniego kuszenia Chrystusa, m.in. bardziej ludzki obraz Jezusa i wątpliwości z wyznaczoną mu misją. Tylko w mniej obrazoburczy dla patodewotek sposób. I chyba to jedna z moich ulubionych interpretacji Jezusa - wiele razy okazuje emocje, dowcipkuje, ma naturalną charyzmę cool zioma, a z początku ma problem z zaczęciem działalności. I właściwie to Maryja przymusza go do wykonania cudu w Kanie Galilejskiego. Dużo zasługi w tym grającego go Jeremy'ego Sisto. W ogóle postacie są tu z krwi i z kości (Tomasz od początku to ten sceptyczny Smerf Maruda) i każdy ma motywację - nawet faryzeusze są racjonalni w nienawiści mesjasza, a pokazuje czemu Judasz zdecydował zdradzić. Na początku Jezus i Józef natykają na zrujnowanego rolnika, który przestał wierzyć w Boga.
Parę też rzeczy rozszerzyli względem ewangelii - np. Maria z Betanii robi za love interest Jezusa (a nie jak zwykle ta z Magdali). Wspomniany diabeł też bardziej kumaty w próbach kuszenia, np. pokazując emocjonalne obrazki jak głodujące dzieci jak w scenie zmiany kamieni w chleb. Uwzględnili np. konflikt Piłata z Herodem Antypasem, będącym dupą wołową i pantoflarzem.
Dobrze zrealizowany jak na film telewizyjny. Choć efekty jak specjalne jak to z tego okresu to nadają na odcinek The Real Adventures of Jonny Quest.
Z pewnością wrócę do niego w przyszłości.
8/10
Najbardziej uczłowieczający Jezusa film, jaki widziałem. Też idzie w klimaty Ostatniego kuszenia Chrystusa, m.in. bardziej ludzki obraz Jezusa i wątpliwości z wyznaczoną mu misją. Tylko w mniej obrazoburczy dla patodewotek sposób. I chyba to jedna z moich ulubionych interpretacji Jezusa - wiele razy okazuje emocje, dowcipkuje, ma naturalną charyzmę cool zioma, a z początku ma problem z zaczęciem działalności. I właściwie to Maryja przymusza go do wykonania cudu w Kanie Galilejskiego. Dużo zasługi w tym grającego go Jeremy'ego Sisto. W ogóle postacie są tu z krwi i z kości (Tomasz od początku to ten sceptyczny Smerf Maruda) i każdy ma motywację - nawet faryzeusze są racjonalni w nienawiści mesjasza, a pokazuje czemu Judasz zdecydował zdradzić. Na początku Jezus i Józef natykają na zrujnowanego rolnika, który przestał wierzyć w Boga.
Parę też rzeczy rozszerzyli względem ewangelii - np. Maria z Betanii robi za love interest Jezusa (a nie jak zwykle ta z Magdali). Wspomniany diabeł też bardziej kumaty w próbach kuszenia, np. pokazując emocjonalne obrazki jak głodujące dzieci jak w scenie zmiany kamieni w chleb. Uwzględnili np. konflikt Piłata z Herodem Antypasem, będącym dupą wołową i pantoflarzem.
Dobrze zrealizowany jak na film telewizyjny. Choć efekty jak specjalne jak to z tego okresu to nadają na odcinek The Real Adventures of Jonny Quest.
Z pewnością wrócę do niego w przyszłości.
8/10
17-04-2025, 23:50 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-04-2025, 20:04 przez OGPUEE.)





