Obejrzałem w trzy dni całość The Pitt. Wracam do waszych postów i kurde panowie, naprawdę, ja wiem, że różne cuda się dzieją po lewej stronie, ale dochodzimy też do granic absurdu skoro musicie zwracać uwagę, że Robby jest żydem i że to w sumie "nie przeszkadza". Jest to wspomniane mimochodem, fakt, że niepotrzebnie może. Ale jednocześnie jeden z najbardziej pozytywnych bohaterów, czyli Whitaker jest też absolwentem teologii i cytuje Biblię jeśli się nie przesłyszałem a u kilku innych widać na szyi krzyż. Wróciłem też do waszych postów i mam zapewne tolerancję na "lewactwo" większą niż wy, ale naprawdę wydaje mi się, że potrafię dostrzec gdy pewne wątki są na siłę wrzucane. I w życiu bym nie powiedział, że jest tego pewno w każdym odcinku. Z takich większych to ten poród, kobieta po zmianie płci, może ta aborcja. W żadnym przypadku nie było to bardziej eksponowane niż inne niebezpośrednio medyczne motywy. Przekrój rasowy ekipy i pacjentów wydaje się niewypaczony. Większym problemem jest dla mnie to, że serial bywa momentami zbyt ckliwy. Co szczególnie zwraca uwagę, jeśli zestawimy to z tempem i ilością pacjentów do przerobienia. Swoją drogą, ta poczekalnia to wygląda jak z innego szpitala. Można chyba było trochę zluzować z pokazywaniem jaki tam panuje chaos. Fakt, że w tym ogólnym zapierdolu, czasami czterech lekarzy dyskutuje nad jednym pacjentem wybaczam, bo ta nauka i analizowanie przypadków, diagnozowanie i podejmowanie decyzji to jest w sumie sedno serialu. Bo ogólnie oczywiście ogląda się to znakomicie. Nawet jeśli w większości przypadków kończy się jakaś intubacja lub umieszczaniem innych rurek w ciele pacjenta, to mogę to oglądać ciagle. Charakteryzacja, scenografia, efekty - właściwie nie ma tu ani j danego fałszywego kroku. Bez epatowania krwią i widokiem ran i cięć, ale wszystko na brudno i bez odwracania głowy. Muszę przyznać, że lekko tylko wymieniłem przy tym porodzie. ;)
Galeria postaci też niemal bez skazy i zagrana w większości bardo, bardzo dobrze. Mel wydaje się być przeszarżowana, przez co trochę irytuje. McKay może czasami też. Reszta super. No i Mohan <3
Robby zajebisty, gdyby mu wyciąć te najbardziej ckliwe sceny byłaby postać na solidne 8, może 9/10. Abbott też super. Czekam na drugi sezon. Z lekka tylko obawa czy da się utrzymać taki poziom.
Galeria postaci też niemal bez skazy i zagrana w większości bardo, bardzo dobrze. Mel wydaje się być przeszarżowana, przez co trochę irytuje. McKay może czasami też. Reszta super. No i Mohan <3
Robby zajebisty, gdyby mu wyciąć te najbardziej ckliwe sceny byłaby postać na solidne 8, może 9/10. Abbott też super. Czekam na drugi sezon. Z lekka tylko obawa czy da się utrzymać taki poziom.
22-04-2025, 00:06 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-04-2025, 00:08 przez PropJoe.)





