(30-04-2025, 17:43)Mefisto napisał(a): Przyjmijmy jednak, że epizody I-III są w ogóle zbędne i zawsze były zbędne, bo jedyne co tak naprawdę zrobiły, to z owianego aurą tajemnicy ultra badassa Vadera płaczliwego dzieciucha a następnie wkurzającego, narwanego nastolatka, któremu ktoś puknął mamę. Meh jak stąd na Tatooine. Lucas mógł jakkolwiek rozwinąć ten świat, w którąkolwiek stronę, a wybrał prequelozę, którą zresztą Disney do dzisiaj stosuje (całe to Rogue 1 i Andor są zbędne jak drugi odbyt na czole).
Tzn. w zamierzeniu to miała być bardziej szekspirowska tragedia ale wszyscy wiemy jak wyszło.
Co do Epizodu I, ja prawie od zawsze uważam, że ten film to taki filler. Większość tego co wniósł do uniwersum można było spokojnie przemycić w dialogach w "Ataku Klonów", ewentualnie jakieś wizje/retrospekcje etc.
I tak, teoretycznie epizodu 1-3 mogłyby nigdy nie powstać, ale skoro już istniały 4-6, to wypadało jednak nakręcić pierwszą połowę sagi.
Też inna rzecz, która trochę "kuleje" w gwiezndowojennym uniwersum to zbyt duże poleganie na expanded universe. Za równo PT jak i ST potrzebowały dodatkowych, poza filmowych, spin-offow żeby dopowiedzieć to, co powinno zostać wyjaśnione w filmach.
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau
30-04-2025, 18:24





