(05-09-2012, 16:11)nawrocki napisał(a): Detachment - nieznośnie tendencyjne, wypełnione po brzegi nachalnym dydaktyzmem kino, bez krzty oryginalności. Reżyser do spółki ze scenarzystą prześlizgują się po kilku tematach równocześnie, a efekt tego jest taki, że miejscami produckja bardziej przypomina uniwersytecką pogadankę "mądrego" profesora, niż pełnoprawny film. Jedynie aktorsko jest całkiem dobrze - Brody, Hendricks, Caan, Gay Harden trzymają poziom, nawet Cranston i William Petersen w malutkich epizodach dali radę. Szkoda, że większości z nich scenariusz nie dał rozwinąć skrzydeł.
4/10
A mi się podobało. Film ma energię i wizualnie właśnie jest wystarczająco oryginalny. Zgoda z tym, że ślizga się po kilku tematach, przez co żadnego nie zgłębia, a postaci nie poznajemy zbyt dobrze, ale sprawę wyjaśnia tu w sumie sam tytuł - emocjonalne oderwanie nauczycieli od całego tego syfu, bezduszność przefiltrowana dodatkowo przez jedynie chwilowe zastępstwo. Jasne, jest tu trochę tendencyjnych schematów (jak motyw tej grubej - swoją drogą jak ta dziewczyna dzisiaj wygląda, to żal, który wpisuje się w fabułę filmu), ale pod względem uczuć i krytyki systemu jest to wygrane ostatecznie, bo trafia do serca. Nie czułem też za bardzo, pomimo zastosowanej narracji, tej nachalnej dydaktyki. Ba! W starciu z propagandą tej dekady jest to zaskakująco subtelne dzieło, które sporo do przemyślenia zostawia widzowi. Dziś by to zresztą na bank nie powstało w takiej formie (patrz: czarni, którzy i tak są mocno przytemperowani, bo obecnie jest tam przecież ponoć jeszcze gorzej), za co lecą dodatkowe punkty. No i aktorsko jest bdb.
dam dwa razy tyle, nawet jeśli trochę naciągane
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
02-05-2025, 03:20





