Aż dwa? No nie wiem. Uwielbiam historia Josepha Merricka (mam nadzieję że tym razem dadzą mu jego prawdziwe imię) i wersja Lyncha o dziwo trzyma się podstawowych faktów dość wiernie jeśli będziemy szczodrzy. A najlepiej to tam wyszła ta rzadko widziana część wiktoriańskiego Londynu "od kuchni" czyli fabryki, stacje kolejowe, kible. W niektórych filmach nawet jak jest przedstawiona ta biedna część Londynu East End czy Whitechappel to wychodzi to dość kreskówkowo jakby wszyscy adaptowali Dickensa. Jeszcze w czasach powstania filmu Lyncha to miejsce zachowało w pewnych miejscach trochę tamtej architektury. Chociaż jest jeszcze stary szpital gdzie Merrick mieszkał (i niedaleko jest jego muzeum o którym chyba mało osób wie bo oprócz mnie była tam tylko jedna para).
Po prostu niech mają świadomość potencjału tej historii i niech miasto też będzie w pewnym sensie postacią.
Po prostu niech mają świadomość potencjału tej historii i niech miasto też będzie w pewnym sensie postacią.
06-05-2025, 00:28





