(26-10-2025, 22:33)Bucho napisał(a): Nie no, na 1000000% sa to kabbalistyczno-talmudyczni Zydzi :)Przypomnę panu homofobowi, że głównym złym jest Żyd, który uważa że ma moralne prawo ludzi :).
Była nieaminowana Istota z Kalifornii. Teraz będzie animowany Szczurołap z Hamelin:
Krysař - to chyba najkrótszy film, jaki widziałem podczas mojego 4-letniego uprawiania straszdziernika - tylko 55 minut. Całkiem ciekawe podejście do legendy. Chociażby przez fakt, że to jedyna znana mi ekranizacja, gdzie szczury pokazano neutralnie i nieszkodliwe, a mieszkańcy dopiero dostają bólu dupy, kiedy szczury zagrażają ich pieniądzom. Tutaj to mieszkańcy miasta są skurwysynami zasługujący w pełni na los. Zresztą też inne jest zakończenie, które nadaje nowego znaczenia prawdziwej tożsamości plagi i zadanie pytania czy to nie ofiary flecisty.
Wzmaga też forma - zdehumanizowane miasto pełne osobników przypominających prędzej renesansowe automaty, co podkreśla ich moralne gnicie. Dlatego szczurołap, rybak i napastowana dziewczyna to jedyne w miarę wyglądające ludzko postacie. Niemiecki ekspresjonizm mocno gębą (bo wiadomo, iż obecne Pepiczki to Niemce, a ci prawdziwi wymarli za czasów Husa), co wzmaga skąpanie tego w monochromatycznych kolorach. Największe są skojarzenia z Golemem Wegenera. A chciwy skarbnik to wykapany Mefistofeles z murnauowego Fausta. I zaskakująco to szczury są najmniej groteskowe. Dialogi przypominają te z Pingu, co nie przeszkadza bo akcja jest całkiem klarowna, a co nie jest powiedziane wprost - można spokojnie sobie dopowiedzieć.
Że animacja jest świetna, to nie będę się rozpisywał, bo Czechosłowacja zawsze była bardzo dobra w te klocki. Jak i oprawa muzyczna nawiązująca do dawnego kina i sztuki, ale czasem pojawia się ejtisowa gitarka niewybijająca z klimatu, a nawet go wzmagając (oczywiście dzięki odpowiedniemu i strategicznemu umiejscowieniu).
Co mam, powiedzieć. Obok wersji Cosgrove Hall Films (też z lat 80.) to najbardziej klimatyczna adaptacja tej baśni
9/10
28-10-2025, 18:37






