(28-05-2025, 14:22)simek napisał(a):(28-05-2025, 13:51)OGPUEE napisał(a): My Fair Lady, Mary Poppins, Little Shop of Horrors?Błagam cię :) Mówimy o poważnych filmach, które z satysfakcją może obejrzeć stary chłop, a nie takich do niedzielnej herbatki u babci :P
Animacje Disneya?
All that Jazz, Kabaret, Hair, ewentualnie Deszczowa Piosenka, ale to już raczej trzeba lubić, a pierwsze trzy to po prostu zajebiste filmy w których śpiewają. Jest jeszcze Gorączka sobotniej nocy, ale to raczej film muzyczny, nie musical.
Skrzypek ma u mnie 8/10.
(28-05-2025, 15:24)simek napisał(a): Nie no, zaczęliście już wymieniać każdy, który jest po prostu przyzwoity, a nie o to chodziło. All That Jazz, Kabaret, Hair to wspaniałe filmy i po prostu każdy kinoman je powinien znać, nawet jeśli na hasło musical reaguje alergicznie.
Nie no, Moulin Rouge jest genialne, które wśród moich znajomych traktowane jest jak teleturniej stylu Jaka to melodia, film idealnie nadaje się do zabawy ze znajomymi w odgadywanie tytułów piosenek a najlepszy kawałek to chyba przeróbka hitu Police Roxenne śpiewane przez Komana i McGregora. Ale rozumiem że nie każdemu rozbuchano kiczowato campowy styl Luhrmanna nie musi pasować i film ma tylu samo fanów co hejterów.
I oczywiście musicalowy odcinek Buffy, nie można o arcydziele Whedona zapomnieć.
Ja w sumie to Kabaretu i Cały ten jazz nie wymienił wśród musicali, czyli filmów gdzie nagle tak znikąd, ni z gruchy ni z pietruchy, po prostu idą ulicą i zaczynają śpiewać, jak np w Deszczowej piosence, ale są to filmy zaliczające się do muzycznych filmów, w ktorych występy muzyczne i śpiewanie odbywa się np na scenie. Te dwa filmy to są dramaty muzyczne.
05-06-2025, 01:16 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-06-2025, 01:19 przez michax.)





