(21-06-2025, 12:40)Corn napisał(a): A ja dalej uważam, że to nieszkodliwy przeciętniak, a z nowej trylogii to już w ogóle jedyny dający się oglądać twór, bo (aż zacytuję sam siebie):
(13-01-2021, 13:53)Corn napisał(a): - Jest to jedyny film, w którym twórcy wiedzieli do czego zmierzają dzięki czemu opowiedzieli jakąś tam zwięzłą historię.
- Jest to jedyny film, który nie bruka żadnej z oryginalnych postaci. Lando był po prostu zbyt sędziwy, by mogli go zepsuć.
- Świadomość, że Rey jest wnuczką Palpiego jakkolwiek głupia to jakoś tam tłumaczy bycie wonderkidem.
- Podoba mi się w jaki sposób poprowadzono postać Kylo
- Nie nakręcił tego Rian Johnson, którego skądinąd bardzo lubię, a lubię go tym bardziej im dalej jest od Gwiezdnych Wojen.
- Podoba mi się bardzo design i scenografia wszystkich scen.
- Jedyna część, która nie jest tylko nostalgia-bitem ani nie wywraca wszystkiego do góry nogami bo taki kaprys mają twórcy.
- Jedyna część na której nie zasnąłem w kinie.
Problem w tym, że to generyczny film, który przeczy poprzednim, fakt, że w poprzednich filmach nie zjawił się nikt, by pomóc rebelii, a potem w finale tegoż filmu zjawia się cała armada to jeden z wielu przykładów, to już lepszy był pomysł Trevorowa, w którym nie ma wielkiej bitwy, tylko wątek, że od początku trylogii First Order blokował transmisję do dalszych układów i wielu nie wiedziało, co się dzieje, więc w finale niszczą te blokery i pojawiają się sprzymierzeńcy, walczą na ziemi w stylu Return of the Jedi, jest nawet fajny concept art z Finnem który przekonał resztę szturmowców siłą zaciągniętych tak jak on do walki z First Order.
![[Obrazek: concept-art-for-trevorrows-scrapped-epis...1af72cfb7f]](https://i.redd.it/concept-art-for-trevorrows-scrapped-episode-9-duel-of-the-v0-ge34oedxfna91.jpg?width=640&format=pjpg&auto=webp&s=3cf52fbd873bd768a1336b248f16321af72cfb7f)
Generalnie mieli scenariusz uwzględniający ten nieszczęsny The Last Jedi z lepszymi scenami wizualnymi, chociażby, a woleli stworzyć tego potworka.
Wyobraźcie sobie, macie jeszcze tego idiotę Hamilla do dyspozycji i nie kręcicie sceny, w której próbuje dotrzeć do Kylo, który nie może go nawet dotknąć.
![[Obrazek: maxresdefault.jpg]](https://i.ytimg.com/vi/nfVLVTFfbYM/maxresdefault.jpg)
Scenarzysta tego filmu wraz z Abramsem nazywali nawet ten film walką "rodów" Skywalker vs Palpatine, w stylu Gry o Tron, a przecież "ród" Palpatine'a, to własny klon jako syn i wnuczka zrodzona z tego klona. Wszystko wymyślone na potrzeby tego jednego filmu, a traktowali to jak zwieńczenie wielkiej sagi gdzie "ród" Palpatine'a istniał już od samego początku.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.
21-06-2025, 13:22





