Lubię sobie czytać jakieś różne historyczne pierdoły i ostatnio czytam o wojnie na Pacyfiku. Akurat o przygotowaniach Wielkiej Brytanii do obrony swoich posiadłości a konkretnie o budowie bazy w Singapurze. I nagle pojawia się w tekście niejaki Reginald Drax, a konkretnie Admirał Sir Reginald Aylmer Ranfurly Plunkett-Ernle-Erle-Drax. Od razu pierwsze skojarzenie z Bondem, ej zajebiste nazwisko i to nie wymyślone tylko prawdziwe.
Oczywiście okazuje się, że to był jakiś kumpel Fleminga i złowrogi Drax z "Moonrakera" ma nazwisko po nim.
Taka w sumie głupia ciekawostka
A co do Wilenewa to oczywiście i tak zadecyduje scenariusz i kogo obsadzą w roli głównej. Jakby to się udało to w sumie jest pewnie ze 30 reżyserów co daliby radę, więc nie ma co panikować.
Chociaż na film i tak nie czekam i pewnie wyjdzie gówno
Oczywiście okazuje się, że to był jakiś kumpel Fleminga i złowrogi Drax z "Moonrakera" ma nazwisko po nim.
Taka w sumie głupia ciekawostka

A co do Wilenewa to oczywiście i tak zadecyduje scenariusz i kogo obsadzą w roli głównej. Jakby to się udało to w sumie jest pewnie ze 30 reżyserów co daliby radę, więc nie ma co panikować.
Chociaż na film i tak nie czekam i pewnie wyjdzie gówno
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
26-06-2025, 19:15






