Godzilla Kong Nowe Imperium
Obejrzałem z nudów bo dali na Netflixie i Boże, co za paździerz :)
Trudno w ogóle znaleźć jakieś plusy bo tu nic nie działa. No może kilka sekwencji z potworami daje jaką taką satysfakcję.
Scenariusz to jakiś kompletny zlepek luźno powiązanych historii, bohaterowie są beznadziejni, papierowi i drewniani. śmieszny Murzyn-foliarz zupełnie nieśmieszny, ten wyluzowany doktorek zupełnie żenujący, pani doktor beznadziejna, dzieciak-niemowa nędzny...
Ja rozumiem, że w takim uniwersum trudno o jakiś wielki realizm, ale ten poprzedni film co oglądałem, "Godzilla Minus Zero" to jednak miał sensowną fabułę, że człowiek mógł uwierzyć w taką historię. Coś z czegoś wynikało. Była akcja, były jakieś normalne postaci ludzkie, fabuła interesująca.
Tutaj to straszny pierdolnik, deus ex machina, wszystko wzięte z dupy...
Myślę, że AI by w ciągu pół godziny napisała lepszy scenariusz.
Ogólnie nędza/10
A ta końcowa bitka to już w ogóle -1/10
No i ten Goryl-złoczyńca, o Boże...
Jedyna naprawdę fajna scena to jak Kong spotkał tego małego pokurcza goryla i stłukł nim tych pomagierów złego Goryla.
Obejrzałem z nudów bo dali na Netflixie i Boże, co za paździerz :)
Trudno w ogóle znaleźć jakieś plusy bo tu nic nie działa. No może kilka sekwencji z potworami daje jaką taką satysfakcję.
Scenariusz to jakiś kompletny zlepek luźno powiązanych historii, bohaterowie są beznadziejni, papierowi i drewniani. śmieszny Murzyn-foliarz zupełnie nieśmieszny, ten wyluzowany doktorek zupełnie żenujący, pani doktor beznadziejna, dzieciak-niemowa nędzny...
Ja rozumiem, że w takim uniwersum trudno o jakiś wielki realizm, ale ten poprzedni film co oglądałem, "Godzilla Minus Zero" to jednak miał sensowną fabułę, że człowiek mógł uwierzyć w taką historię. Coś z czegoś wynikało. Była akcja, były jakieś normalne postaci ludzkie, fabuła interesująca.
Tutaj to straszny pierdolnik, deus ex machina, wszystko wzięte z dupy...
Myślę, że AI by w ciągu pół godziny napisała lepszy scenariusz.
Ogólnie nędza/10
A ta końcowa bitka to już w ogóle -1/10
No i ten Goryl-złoczyńca, o Boże...
Jedyna naprawdę fajna scena to jak Kong spotkał tego małego pokurcza goryla i stłukł nim tych pomagierów złego Goryla.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
06-07-2025, 11:48 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-07-2025, 11:52 przez Dr Strangelove.)





