Brzydka siostra / Den stygge stesøsteren / The Ugly Stepsister (2025)
Ojć, zwiastun troszkę kłamie. Nie jest to taka jazda bez trzymanki jakiej się spodziewałem - myślałem, że będzie dużo groteskowej przemocy, krwi, nawet jakiegoś poważniejszego gore, upodlenia cielesnego i będzie to po prostu odważniejsza, i dużo brzydsza siostra "Substacji", która została osadzona w epoce. Finalnie jest to całkiem ciekawa reinterpretacja baśniowego klasyka, ale mimo wszystko całkiem zachowawcza. Wizualnie wszystko gra i buczy, jak należy - kostiumy, scenografie, zajebiste efekty praktyczne (jakieś łamanie nosów czy wyciąganie tasiemca z ust), których pewnie nie powstydziłby się Cronenberg, bo co jak co, ale są momenty, gdzie reżyserska - niejaka Emilie Blichfeldt - po prostu znęca się nad widzem. No, ale poza mocniejszymi scenami, tak naprawdę nie ma żadnego efektu łał i wyłamania się schematowi baśni o Kopciuszku. Wszystko idzie jak po sznurku i mimo wszystko za mało tej groteski. O ile "Sustancja" zrobiła w finale aż za dużo (ale ja nadal lubie ostatni akt), tak "Brzydka siostra" nie robi w sumie nic. Coralie Fargeat jakoś lepiej bawiła się kampowością i podejmowanym tematem w swoim filmie.
Ode mnie takie naciągane 6/10.
Ojć, zwiastun troszkę kłamie. Nie jest to taka jazda bez trzymanki jakiej się spodziewałem - myślałem, że będzie dużo groteskowej przemocy, krwi, nawet jakiegoś poważniejszego gore, upodlenia cielesnego i będzie to po prostu odważniejsza, i dużo brzydsza siostra "Substacji", która została osadzona w epoce. Finalnie jest to całkiem ciekawa reinterpretacja baśniowego klasyka, ale mimo wszystko całkiem zachowawcza. Wizualnie wszystko gra i buczy, jak należy - kostiumy, scenografie, zajebiste efekty praktyczne (jakieś łamanie nosów czy wyciąganie tasiemca z ust), których pewnie nie powstydziłby się Cronenberg, bo co jak co, ale są momenty, gdzie reżyserska - niejaka Emilie Blichfeldt - po prostu znęca się nad widzem. No, ale poza mocniejszymi scenami, tak naprawdę nie ma żadnego efektu łał i wyłamania się schematowi baśni o Kopciuszku. Wszystko idzie jak po sznurku i mimo wszystko za mało tej groteski. O ile "Sustancja" zrobiła w finale aż za dużo (ale ja nadal lubie ostatni akt), tak "Brzydka siostra" nie robi w sumie nic. Coralie Fargeat jakoś lepiej bawiła się kampowością i podejmowanym tematem w swoim filmie.
Ode mnie takie naciągane 6/10.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
14-07-2025, 09:59





