(19-07-2025, 11:58)simek napisał(a): RoboCop to oczywiście niemalże arcydzieło, nie trzeba się obawiać powtórki. Chyba :)
Dla mnie "RoboCop" to mistrzostwo i prywatnie większy kult niż "Terminator". Aczkolwiek tutaj jest prozaiczny powód - nostalgia i wspomnienia lat dziecięcych, gdzie VHS był katowany zdecydowanie częściej i tak jakoś mi się w głowie tu utrwaliło. Ba, jak sobie tak teraz nad tym rozmyślam to u mnie w domu częściej katowane byly tylko "Król Lew", którego dostałem na któreś święta Bożego Narodzenia pod choinkę oraz "Helikopter Bodzio" regularnie brany z wypożyczalni. Później to już był tylko "RoboCop" - w zasadzie nie wiem dlaczego. No i u wujasa oglądane były dwa filmy ZAWSZE jak się do niego jechało, bo posiadał owe VHS-y na własność, czyli "Desperado" i "Mortal Kombat", wówczas perfekcyjny double feature.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
19-07-2025, 12:32






