(28-07-2025, 03:17)Phlogiston2 napisał(a): Najkrócej można go opisać jako Buffy the vampire slayer meet Atomówki meet Blade meet Sailor Moon meet Spiderverse.
Cały czas mi się to kojarzyło z Trzema Gwiazdami z ostatniego sezonu "Sailor Moon" (śpiewające trio, które swoją muzyką tak naprawdę próbuje ratować świat, a po godzinach walczy z potworami - skojarzenia mi się same nasuwały).
Dziwnym zbiegiem okoliczności obejrzałem "K-Pop Demon Hunters" właśnie wczoraj. Fajna rzecz. Myślałem, że główne bohaterki będą mnie wkurzać, ale nie. Nawet nie siadł mi z początku projekt ich postaci jakoś wizualnie, ale to było tylko pierwsze wrażenie.
Należy zaznaczyć, że fabularnie to tutaj nie ma jakichś fajerwerków. Ale jest zabawnie, a także dramatycznie kiedy trzeba, jest w tym dużo fajnej energii. No i ogólnie niezłe doświadczenie pod względem audiowizualnym. Jeśli chodzi o demony, to najfajniejsze są oczywiście kot i ptaszysko.
Przy czym miałem też odczucie, że to powinien być serial albo coś dłuższego, co pokazałoby, jak bohaterki się poznały, jak utworzyły zespół, no i drogę, jaką przeszły. Bo film pokazuje właściwie finalny etap ich działań. Część postaci też jest niewykorzystana - jak choćby ta cała Celine, która matkowała głównej bohaterce. Właściwie to poza tą z fioletowymi włosami nawet dwie pozostałe łowczynie nie są zbyt mocno nakreślone czy wykorzystane w fabule. Może rzeczywiście sporo wycięto? Choć mignęło mi w internetach, że info o początkowym 3-godzinnym metrażu to tylko niepotwierdzona pogłoska.
W polskim dubbingu nie zdubbingowano piosenek. Co może być plusem albo minusem, w zależności jak spojrzeć. Z jednej strony można posłuchać piosenek w oryginale, więc na plus, ale z drugie - dla mnie to dziwnie wygląda jak postacie mówią po polsku, a za chwilę przerzucają się na angielski. No ale to dla mnie.
28-07-2025, 08:38 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-07-2025, 08:42 przez al_jarid.)





