Zbrodnie po sąsiedzku / Only Murders in the Building - sezon 1
Wczoraj skończyłem pierwszy sezon "Only Murders in the Building" na Disney+ i muszę przyznać, że jestem bardzo zadowolony po seansie. W skrócie - historia kryminalna osadzona w eleganckiej Arconii (fikcyjny budynek apartamentowy, za który robi budynek Belnord w Nowym Jorku), która opowiada o trójce sąsiadów, którzy łączą siły w amatorskim śledztwie po tajemniczej śmierci mieszkańca. Cała trójka jest mocno zafiksowana na kryminalne podcasty, więc przy okazji własnego śledztwa postanawia założyć swój podcast, gdzie relacjonują postępy śledztwa.
Lekkie, zabawne, świadome i bawiące się formą, zrobione z wielkim sercem do tego typu produkcji. Twórcy ewidentnie kochają Hitchocka i gatunek whodunit. I chwała im za to, bo właśnie takiego czegoś szukałem. No, ale motorem napędowym jest nieoczywista obsada aktorska, która tworzy zgrane trio - Martin Short, Steve Martin i Selena Gomez, która jest świetna i najbardziej zaskakująca.
Jest oczywiście na siłę wepchnięty wątek woke w 1. sezonie, ale jest on tak bardzo skitrany, że chyba wrzucono go tylko po to, aby nikt się nie dowalił (mamy dwie grube czarne lesbijki, które spodziewają się dziecka i jedna z nich jest pani detektyw, która tak naprawdę nic nie umie i to główni bohaterowie rozwiązują za nią śledztwo).
Nie mniej, jak ktoś szuka czegoś lekkiego, zabawnego, ale przy okazji niegłupiego z nieco zapomnianymi aktorami, którzy czują się jak ryby w wodzie (nie wiem, który zabawniejszy - na przestrzeni całego sezonu chyba Short, ale Martin ma w finale moment, którym po prostu rozjebał), bo dostali fajny materiał do grania, to niech sobie sprawdzi. Odcinki trwają około 30 minut, pierwszy sezon to 10 epizodów.
Dam na razie 8/10, bo dawno nie widziałem czegoś tak uroczego.
Wczoraj skończyłem pierwszy sezon "Only Murders in the Building" na Disney+ i muszę przyznać, że jestem bardzo zadowolony po seansie. W skrócie - historia kryminalna osadzona w eleganckiej Arconii (fikcyjny budynek apartamentowy, za który robi budynek Belnord w Nowym Jorku), która opowiada o trójce sąsiadów, którzy łączą siły w amatorskim śledztwie po tajemniczej śmierci mieszkańca. Cała trójka jest mocno zafiksowana na kryminalne podcasty, więc przy okazji własnego śledztwa postanawia założyć swój podcast, gdzie relacjonują postępy śledztwa.
Lekkie, zabawne, świadome i bawiące się formą, zrobione z wielkim sercem do tego typu produkcji. Twórcy ewidentnie kochają Hitchocka i gatunek whodunit. I chwała im za to, bo właśnie takiego czegoś szukałem. No, ale motorem napędowym jest nieoczywista obsada aktorska, która tworzy zgrane trio - Martin Short, Steve Martin i Selena Gomez, która jest świetna i najbardziej zaskakująca.
Jest oczywiście na siłę wepchnięty wątek woke w 1. sezonie, ale jest on tak bardzo skitrany, że chyba wrzucono go tylko po to, aby nikt się nie dowalił (mamy dwie grube czarne lesbijki, które spodziewają się dziecka i jedna z nich jest pani detektyw, która tak naprawdę nic nie umie i to główni bohaterowie rozwiązują za nią śledztwo).
Nie mniej, jak ktoś szuka czegoś lekkiego, zabawnego, ale przy okazji niegłupiego z nieco zapomnianymi aktorami, którzy czują się jak ryby w wodzie (nie wiem, który zabawniejszy - na przestrzeni całego sezonu chyba Short, ale Martin ma w finale moment, którym po prostu rozjebał), bo dostali fajny materiał do grania, to niech sobie sprawdzi. Odcinki trwają około 30 minut, pierwszy sezon to 10 epizodów.
Dam na razie 8/10, bo dawno nie widziałem czegoś tak uroczego.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
31-07-2025, 10:20





