Creature Commandos
Po "Supermanie" który całkiem mi się oglądało siegnąłem po ten dobrze przyjęty serial.
..i to był błąd.
Nie wiem, może mam dość stylu Gunna albo stałem się jego hejterem ale..
Największym problemem jest to że fabularnie łączy się to z TSS, pierwszym sezonem "Peacemakera" i "Supermanem". Trochę też i podobny problem miałem z "Wojną Rohirrimów".
Bo niby animacji "wolno więcej" tylko.. podpięcie pod "szerszy aktorski świat" mówi nam że to się stało w serialu stało się w tym świecie. Który znamy z innych produkcji. I co chwila wyskakuje coś w stylu - ta postać by tego nie zrobiła, to jest nonsens, to by się nie wydarzyło, to jest mocno przegięte, itd .
Są tu naprawdę fajne rzeczy, niektóre sceny, teksty. Z postaci fajnie wypada The Bride - po prostu dlatego ze jest klasycznym badassem (acz nie od razu jest to oczywiste). Dostajemy jej retrospekcje.. które są nam do tej postaci kompletnie niepotrzebne, one są tylko do wyjaśnienia relacji z Frankensteinem. Kobieca wersja Abrahama Sapiena z "Hellboya" też może być ale przez większość czasu twórca nie bardzo wie co z nią zrobić. No i jest tylko niedopracowaną wersją postaci z "Hellboya".
Fajny jest duet Flag and Frank, jednak on pojawia się tylko na moment. A można było o nich zrobić cały serial..
Mógłbym tu wypisywać wszystkie bzdury i niedociągnięcia ale mi się po prostu nie chce.
4/10
Po "Supermanie" który całkiem mi się oglądało siegnąłem po ten dobrze przyjęty serial.
..i to był błąd.
Nie wiem, może mam dość stylu Gunna albo stałem się jego hejterem ale..
Największym problemem jest to że fabularnie łączy się to z TSS, pierwszym sezonem "Peacemakera" i "Supermanem". Trochę też i podobny problem miałem z "Wojną Rohirrimów".
Bo niby animacji "wolno więcej" tylko.. podpięcie pod "szerszy aktorski świat" mówi nam że to się stało w serialu stało się w tym świecie. Który znamy z innych produkcji. I co chwila wyskakuje coś w stylu - ta postać by tego nie zrobiła, to jest nonsens, to by się nie wydarzyło, to jest mocno przegięte, itd .
Są tu naprawdę fajne rzeczy, niektóre sceny, teksty. Z postaci fajnie wypada The Bride - po prostu dlatego ze jest klasycznym badassem (acz nie od razu jest to oczywiste). Dostajemy jej retrospekcje.. które są nam do tej postaci kompletnie niepotrzebne, one są tylko do wyjaśnienia relacji z Frankensteinem. Kobieca wersja Abrahama Sapiena z "Hellboya" też może być ale przez większość czasu twórca nie bardzo wie co z nią zrobić. No i jest tylko niedopracowaną wersją postaci z "Hellboya".
Fajny jest duet Flag and Frank, jednak on pojawia się tylko na moment. A można było o nich zrobić cały serial..
Mógłbym tu wypisywać wszystkie bzdury i niedociągnięcia ale mi się po prostu nie chce.
4/10
01-08-2025, 09:55 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-08-2025, 10:02 przez Rozgdz.)





