Ewolucja (2001) Reitmana. Wyjątkowo oglądałem nie wiedząc z czym mam do czynienia i z początku miałem nadzieję, że będzie to coś choć trochę poważniejszego, co zaskoczy mnie projektem obcych organizmów, pomysłem na ich tytułową ewolucję i wykonaniem mniej... Komputerowym. No i wyszła z tego biedna wersja Pogromców Duchów mocno w stylistyce Facetów w Czerni, których nie lubię. I tak, sam prolog z chłoptasiem i dummim taki bekowy, ale nie przysłonił powagi zagrożenia, potem początek z Duchovnym też poważniejszy. Niestety dalej wjeżdża więcej takiego sobie humoru, projekty postaci żywcem z Facetów i niezręczna postać Julianne Moore, która co chwila się o coś potyka. Czarny przydupas Duchovnego też robi się zbyt komediowy, ale w końcu zaakceptowałem jaki film oglądam i cóż, dało się obejrzeć.
Na plus, że tempo jest wyważone, kilka praktycznych efektów - dobrze wyszły niebieskie małpy. Niestety kompa czuć i używali go więcej niż mieli możliwości. Do tego koncept stworków, które po krótkim czasie padają martwe nieprzystosowane do ziemskich warunków - słaby pomysł. Jest jakieś zagrożenie, np. dziwny pies, który kogoś atakuje a po chwili pada martwy - bardzo niezręczne ten film buduje zagrożenie, które za chwilę przestaje nim być.
Ogólnie nie lubię wielu filmów z przełomu 90/00 zwłaszcza PG-13 S-F na modłę Facetów w Czerni czy Bardzo Dzikiego Zachodu. Jako, że widziałem ten film raz i nie dłużył się to mogę dać 5=/10.
BTW Dan Aykroyd, choć miał krótki występ, był najlepszy.
Na plus, że tempo jest wyważone, kilka praktycznych efektów - dobrze wyszły niebieskie małpy. Niestety kompa czuć i używali go więcej niż mieli możliwości. Do tego koncept stworków, które po krótkim czasie padają martwe nieprzystosowane do ziemskich warunków - słaby pomysł. Jest jakieś zagrożenie, np. dziwny pies, który kogoś atakuje a po chwili pada martwy - bardzo niezręczne ten film buduje zagrożenie, które za chwilę przestaje nim być.
Ogólnie nie lubię wielu filmów z przełomu 90/00 zwłaszcza PG-13 S-F na modłę Facetów w Czerni czy Bardzo Dzikiego Zachodu. Jako, że widziałem ten film raz i nie dłużył się to mogę dać 5=/10.
BTW Dan Aykroyd, choć miał krótki występ, był najlepszy.
13-09-2025, 14:35





