Mnie się skojarzyło z Pathfinderem Nispela, bo też mamy Indiańca (choć w tym regionie to raczej Podhalanina :)) walczącego ze złą zaawansowaną cywilizacją w sosie przestylizowania i z nastawieniem na rozrywkę, a potem jakieś tam przesłania.
Nie licząc kolorów, wygląda to dobrze i faktycznie epicko. Fabuła będzie durna, ale pod względem rozrywkowo może dostarczać.
EDIT: Z drugiej widzę, że marketing podnieca się większym metrażem taśmy filmowej (jak to było na początku XXI w., gdzie polscy filmowcy odkryli innowacyjne technologie dostępne już od lat 70.). BTW, my wcześniej nie kręciliśmy czegoś na 70-milimetrowej taśmie? Nawet którychś widowisk Hoffmana?
Nie licząc kolorów, wygląda to dobrze i faktycznie epicko. Fabuła będzie durna, ale pod względem rozrywkowo może dostarczać.
EDIT: Z drugiej widzę, że marketing podnieca się większym metrażem taśmy filmowej (jak to było na początku XXI w., gdzie polscy filmowcy odkryli innowacyjne technologie dostępne już od lat 70.). BTW, my wcześniej nie kręciliśmy czegoś na 70-milimetrowej taśmie? Nawet którychś widowisk Hoffmana?
15-09-2025, 12:07 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-09-2025, 12:12 przez OGPUEE.)





