@marsgrey
Kiedyś przypadkowo popsułem sobie Lake Mungo trafiając na chwaloną scenę/ujęcie, przez co olewałem seans, no ale chyba w końcu nadszedł czas...
@Bartholomew
No i spoko, nic z Tego (2) nie będzie. W razie czego możesz podrzucić coś w zamian.
@Paszczak
Dzięki za polecenie Martina — nie kojarzyłem, a zapowiada się ciekawie (oby tylko nie okazał się komedią). Invitation spoko filmik.
@samuel (i częściowo michax)
Empty Man na pewno wleci w tym miesiącu, bo wyjątkowo upodobałem sobie ostatnimi czasy horrory z pogranicza podgatunku "folk". Wicker Man wciąż siedzi w głowie. A, gdyby trafił się tu jakiś zaspany maruder, który nie zna dzieła Hardy'ego, to w mig nadrabiać (przez kultowym, hehe, finałem można się nieźle uśmiać). Z rimejku warto obejrzeć na YT scenę z pszczołami i naocznie uzmysłowić sobie, że Nick Cage bardzo kiedyś potrzebował pieniędzy.
Hammery i pochodne jakoś nigdy mnie nie interesowały (niekoniecznie słusznie), ale regularnie odhaczam czarno-białe klasyki. Te wszystkie Furmany, Wampiry (Dreyer!, Murnau bez wykrzyknika), Czarownice i Gabinety są w sumie spoko (Dziwolągi mniej) i jako tako bronią się po latach. Najmocniej polecam Palacza Zwłok — horror bardziej "ludzki", przyziemny, ale mało co tak kopie w twarz. Karl Kopfrkingl, po prostu.
@OG
Les Diaboliques widziałem dawno temu i bardzo mi się podobało, wersji ze Stone nie tykałem. Swoją drogą doceniam samozaparcie; obejrzenie 30/31 filmów w miesiącu (i jeszcze pisanie o tym na forum) to wyzwanie ponad moje siły.
@shamar
Już dawniej polecałeś Odrodzenie, więc nadam mu priorytet, jeśli pożyczę coś z twojej listy.
---
Październik rozpocząłem od Carnival of Souls, które trudno mi traktować jako coś więcej niżli grubo ciosaną ciekawostkę. Realizacja momentami unaocznia amatorszczyznę twórców, a aktorzy z umiejętnościami zostali w lesie (tak, chodzi o drewno), ale generalnie całość krótka i dość "nastrojowa", takoż obejrzałem bez zgrzytania zębami. Mogliby se w sumie darować dopowiadanie oczywistości w finale. 5/10.
Liderem ostatnich tygodni pozostaje jugosławiański Dusiciel kontra dusiciel (Davitelj protiv davitelja). W żadnym wypadku nie należy się nastawiać na horror, bo to czarna, przezabawna, przaśna komedia (i zapewne gratka dla forumowych titsłoczmenów). Krótki opis wszystko wam "powie": starszy, acz nieco dziecinny facet zaczyna zabijać kobiety, które nie chciały od niego kupić goździków. W domu matka regularnie napieprza go trzcinką po łapskach (niegrzeczny z niego chłopczyk, bo znowu nie sprzedał wszystkich kwiatków i się obija), a w momentach względnego spokoju obmywa go w wanience i razem śpiewają kościelne pieśni. Jeśli odpowiada wam tego rodzaju popieprzony humor, to wiecie, co macie robić. Z czasem Dusiciel osłabia nieco uchwyt, bo wątek pizdusiowatego piosenkarza nie jest aż tak dobry, niemniej całość do końca nie traci zbytnio werwy. Taka trochę Psychoza w bałkańskim gabinecie luster, polecam jak cholera.
Kiedyś przypadkowo popsułem sobie Lake Mungo trafiając na chwaloną scenę/ujęcie, przez co olewałem seans, no ale chyba w końcu nadszedł czas...
@Bartholomew
No i spoko, nic z Tego (2) nie będzie. W razie czego możesz podrzucić coś w zamian.
@Paszczak
Dzięki za polecenie Martina — nie kojarzyłem, a zapowiada się ciekawie (oby tylko nie okazał się komedią). Invitation spoko filmik.
@samuel (i częściowo michax)
Empty Man na pewno wleci w tym miesiącu, bo wyjątkowo upodobałem sobie ostatnimi czasy horrory z pogranicza podgatunku "folk". Wicker Man wciąż siedzi w głowie. A, gdyby trafił się tu jakiś zaspany maruder, który nie zna dzieła Hardy'ego, to w mig nadrabiać (przez kultowym, hehe, finałem można się nieźle uśmiać). Z rimejku warto obejrzeć na YT scenę z pszczołami i naocznie uzmysłowić sobie, że Nick Cage bardzo kiedyś potrzebował pieniędzy.
Hammery i pochodne jakoś nigdy mnie nie interesowały (niekoniecznie słusznie), ale regularnie odhaczam czarno-białe klasyki. Te wszystkie Furmany, Wampiry (Dreyer!, Murnau bez wykrzyknika), Czarownice i Gabinety są w sumie spoko (Dziwolągi mniej) i jako tako bronią się po latach. Najmocniej polecam Palacza Zwłok — horror bardziej "ludzki", przyziemny, ale mało co tak kopie w twarz. Karl Kopfrkingl, po prostu.
@OG
Les Diaboliques widziałem dawno temu i bardzo mi się podobało, wersji ze Stone nie tykałem. Swoją drogą doceniam samozaparcie; obejrzenie 30/31 filmów w miesiącu (i jeszcze pisanie o tym na forum) to wyzwanie ponad moje siły.
@shamar
Już dawniej polecałeś Odrodzenie, więc nadam mu priorytet, jeśli pożyczę coś z twojej listy.
---
Październik rozpocząłem od Carnival of Souls, które trudno mi traktować jako coś więcej niżli grubo ciosaną ciekawostkę. Realizacja momentami unaocznia amatorszczyznę twórców, a aktorzy z umiejętnościami zostali w lesie (tak, chodzi o drewno), ale generalnie całość krótka i dość "nastrojowa", takoż obejrzałem bez zgrzytania zębami. Mogliby se w sumie darować dopowiadanie oczywistości w finale. 5/10.
Liderem ostatnich tygodni pozostaje jugosławiański Dusiciel kontra dusiciel (Davitelj protiv davitelja). W żadnym wypadku nie należy się nastawiać na horror, bo to czarna, przezabawna, przaśna komedia (i zapewne gratka dla forumowych titsłoczmenów). Krótki opis wszystko wam "powie": starszy, acz nieco dziecinny facet zaczyna zabijać kobiety, które nie chciały od niego kupić goździków. W domu matka regularnie napieprza go trzcinką po łapskach (niegrzeczny z niego chłopczyk, bo znowu nie sprzedał wszystkich kwiatków i się obija), a w momentach względnego spokoju obmywa go w wanience i razem śpiewają kościelne pieśni. Jeśli odpowiada wam tego rodzaju popieprzony humor, to wiecie, co macie robić. Z czasem Dusiciel osłabia nieco uchwyt, bo wątek pizdusiowatego piosenkarza nie jest aż tak dobry, niemniej całość do końca nie traci zbytnio werwy. Taka trochę Psychoza w bałkańskim gabinecie luster, polecam jak cholera.
03-10-2025, 14:11 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-10-2025, 19:58 przez Norton.)





