Oglądałem niedawno Szkołę czarownic, kojarzyła mi się Buffy w wersji serialowej, a że jest akurat straszdziernik, to postanowiłem odkopać ten serial (pierwszy i jedyny raz widziałem go chyba jak leciał w telewizji, albo gdzieś) i... no cóż, prawie pierwszy sezon połknąłem :) przerwałem na odcinku z ale bawiłem się doskonale, to jest taki uroczy, wyluzowany, naturalny i ciepły kicz, chyba będę sobie teraz dawkował po odcinku/dwóch wieczorem, przed snem, dla relaksu.
14-10-2025, 09:32
Spoiler




