Myślałem, że to film. Długi, ale film, a nie miniserial, więc z pewną dozą niepokoju zacząłem Sztorm stulecia i - ku mojemu zaskoczeniu - jest git. Zło przylazło do mieściny na zadupiu i tyle, a w tle typowe, kingowskie smuty i pierdoły (bo to dzieło Kinga, nie mające literackiego pierwowzoru, a i sam Król odpowiada za scenariusz). Ogląda się jednak dobrze, dreszczyk napięcia jest, a chyba o to chodzi, no nie? Wszystko się oczywiście może zmienić i może będę pluł sobie w brodę i wyrywał włosy, ale te półtora godziny zleciało szybko, a miasteczko na wysepce, pośród zamieci śnieżnej/sztormu naprawdę robi klimat, zwłaszcza, jak się do tego doda truposza i kolesia będącego w sumie nie wiem kim, diabłem?
7/10 na ten moment.
7/10 na ten moment.
14-10-2025, 17:13 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-10-2025, 17:13 przez raven.second.)
Spoiler




