Dziś 22. października; rok temu nie było Mario Bavy i tym razem też nie ma, ale jest jego syn – Lamberto. I to podwójnie:
Dèmoni - początek i wlatują na pełnej kurwie lata 80. z syntezatorowym bitem i kolorowymi panczurami. I trochę się pozaskakiwałem. Myślałem, że ofiary to będa najwyżej studenciaki, a mamy większe zróżnicowanie wiekowe. I alfons okazuje się najbardziej rozsądny i ogarnięty (lecz film zaczynał być za bardzo "woke", więc go ubili) Szczególnie, że pierwsza ofiara ejtisowa Brenda ze Strasznego Filmu, która też zachowuje niegrzecznie w kinie (m.in. pali fajki) i zostaje za to ukarana. Też rozwala mnie fakt, że kręcono w Europie (dokładnie to w Berlinie) nieudolnie udającą amerykańskie realia, bo architektura i napisy niemieckie, a na początku jest ujęcie na zaniedbane kamienice, takie jak widzę podczas jazdy tramwajem :). Efekty specjalne o dziwo dobre, zwłaszcza moment wymiany zębów czy wyjście demonicy z ciała. I zdjęcia też ładniutkie i stylowe. W jednym momencie siada tempo, a z kolei mini wątek delikwentów od kokainy właściwie zbędny, bo nic nie wnoszą do fabuły i szybko kończą jakozombie demony. Też niewiele wyjaśnia o co chodzi z tym nawiedzonym filmem i maskoludem i jakie jest źródło demonów - w tym wypadku uznano, że chuj - mamy się bawić jatkami i jak rozwalają Szkoplandię. I zadanie to wypełniło, bo ta bezpretensjonalna rozrywka mnie się spodobała.
7/10
Dèmoni 2 - progres. Lepiej ukryli fakt, że kręcili to w Niemczech. Dali angielskie tablice :). Widocznie Berlin zbombardowano po raz drugi, bo sytuacja została opanowana i nikogo nie obeszło, że mieli inwazjęzombie demonów. Nie tylko Cameron bezczelnie rimejkował swój film. Pierwszy był Bava z tym dziełem. Znowu fabuła jest kopiowana mimo innych okoliczności, a Bobby Rhodes znów gra jednego z bardziej przytomnych bohaterów (tym razem czarnoskórego ojca Jerry'ego z Jerry'ego i paczki). Kuźwa, znowu epizod maja jacyś delikwenci w skórzanych ćwiekach. Ba, nawet powtórzono to zwolnione ujęcie demonów w stylowych cieniach. Z kolei film w filmie, oglądany przez małoletnią Asię Argento, ma większy udział. A potwory też zrobiły się bardziej różnorodnie - np. mają żrącą krew i to fest. Kinematografia też nadal klimatyczna, a efekty też OK - całkiem robi wrażenie motyw wyjścia demona z telewizora. Podobno Bava celowo zmniejszył ilość przemocy, by załapać się na niższy rating. Ja tam nie wiem. Odniosłem wrażenie, że trupów i wylanej farby był zbliżony, a czasem większy. Kto by pomyślał, że później Lamberto Bava po takich horrorach będzie kręcił telewizyjne baśnie dla małych dzieciaków :). Aktorstwo słabe i przesadzone, okraszone jeszcze bekowym dubbingiem. No i cierpi na tym, że to defacto powtórka z rozrywki, ale o mniejszej parze. I jeszcze z większą zlewką na scenariusz. Ale tak to jest z sequelami robionymi na fali sukcesu jednostrzałowców.
6/10
Dèmoni - początek i wlatują na pełnej kurwie lata 80. z syntezatorowym bitem i kolorowymi panczurami. I trochę się pozaskakiwałem. Myślałem, że ofiary to będa najwyżej studenciaki, a mamy większe zróżnicowanie wiekowe. I alfons okazuje się najbardziej rozsądny i ogarnięty (lecz film zaczynał być za bardzo "woke", więc go ubili) Szczególnie, że pierwsza ofiara ejtisowa Brenda ze Strasznego Filmu, która też zachowuje niegrzecznie w kinie (m.in. pali fajki) i zostaje za to ukarana. Też rozwala mnie fakt, że kręcono w Europie (dokładnie to w Berlinie) nieudolnie udającą amerykańskie realia, bo architektura i napisy niemieckie, a na początku jest ujęcie na zaniedbane kamienice, takie jak widzę podczas jazdy tramwajem :). Efekty specjalne o dziwo dobre, zwłaszcza moment wymiany zębów czy wyjście demonicy z ciała. I zdjęcia też ładniutkie i stylowe. W jednym momencie siada tempo, a z kolei mini wątek delikwentów od kokainy właściwie zbędny, bo nic nie wnoszą do fabuły i szybko kończą jako
7/10
Dèmoni 2 - progres. Lepiej ukryli fakt, że kręcili to w Niemczech. Dali angielskie tablice :). Widocznie Berlin zbombardowano po raz drugi, bo sytuacja została opanowana i nikogo nie obeszło, że mieli inwazję
6/10
22-10-2025, 19:58






