(21-10-2025, 21:55)OGPUEE napisał(a):No to by uczcić tę kradzież to obejrzę serial w końcu... no kiedyś :P(21-10-2025, 11:46)samuuel napisał(a):Ooo, to na pewno z nikt z forumowiczów nie będzie pamiętać, bo takich dinozaurów to tu nie ma* :). Swoja drogą to trafiłem z tym Belfegorem na porę seansu, bo tego samego dnia ktoś ograbił Luwr.(20-10-2025, 19:09)OGPUEE napisał(a): O, nawet nie wiedziałem, że u nas emisję miał ten serial z lat 60. Sądziłem, że franczyza zadebiutowała u nas za sprawą filmu kinowego.Znajomy mi o tym serialu opowiadał bo pamięta i żył wtedy przede wszystkim a były to lata 67-68. Rzecz podobno nosiła tytuł Belfegor czyli upiór Luwru a już czołówka, jak sam mi teraz pisze, była okropna :O, w sensie niepokojąca a nie do dupy
Revenge of the Creature lubię najmniej, ale wciąż podoba mi się jako przedstawiciel proto-slashera. Za dużo romansowania i Potwór przez duży odcinek filmu jest uwięziony, przez to z jednej strony ma mniej do roboty a z drugiej jest to coś innego. Na końcu za to więcej się dzieje. Do tego Jack Arnold ma lekką rękę do reżyserii i świetnie się jego filmy ogląda. 8/10 ode mnie, przy czym Potwory Universala zawsze u mnie mają zawyżone noty bo to moje klimaty i tyle. Niewątpliwym plusem tej serii jest to, że z każdym filmem robią coś innego. Jedynka jest klasyczna i mam do niej sentyment jak widziałem za dzieciaka w bodaj 2004 roku, to musiał być seans z okazji 50-lecia pewnie na jakiejś TVP Kulturze. Piękne podwodne zdjęcia i prostota fabuły, w której wszystko gra i działa. Trójka za to to moja ulubiona część, lubię początek z mocnym atakiem na Gill Mana, potem jest mi go szkoda przez to co ludzie mu zrobili a moja ulubiona scena to końcowa - kocham jej surrealizm i takie słodko-gorzkie zakończenie. 1 i 3 mają u mnie 9/10.
22-10-2025, 22:49 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-10-2025, 22:50 przez samuuel.)





