Coś tam mi się obiło o uszy że ponoć ma powstać druga część "kultowca" Jennifer's Body/Zabójcze ciało z Megan Fox.
O takie to
Obejrzałem sobie pierwszy raz bo jakoś do tej pory omijałem.. I czy to takie kultowe to nie wiem.. natomiast.. całkiem dobre. Zawsze miałem słabość do rzeczy w stylu Buffy, dzisiaj jest to "Wednesday" czy "K-Pop Demon Hunters". A tutaj.. to jest właściwie dłuższy odcinek Buffy.
Ładne dziewczyny, szkoła potwór, humor, kilka zaskakujących nazwisk, fajne dialogi.. Niezły film.
Tylko.. kurde, to jest kolejny film w którym nikt nie wie o co chodzi. Przejrzałem parę wypowiedzi, recenzji i.. moje oczy robiły się coraz większe.
Bo o co chodzi w filmie? Czy o to że potworzyca zabija chłopców?
No nie. Chodzi o relację dwóch dziewczyn/przyjaciółek. I powiedzieć że to jest oczojebne to nic nie powiedzieć.
Dziewczyny mamy dwie. Jennifer (Fox) to Królowa Szkoły, atrakcyjna, śmiała, bezczelna, lubiąca się zabawić także z chłopakami. Typowa "bad girl". Needy (Seyfried) również jest śliczna ale dużo mniej "efektowna", z jednym chłopakiem, spokojna, nieśmiała - typowa "good girl".
Dziewczyny są kompletnie różne, jednak przyjaźnią się od dziecka. Wydaje się jednak że to Needy jest sidekickiem Jennifer która łaskawie pozwala jej się ze sobą "przyjaźnić".
Potem zaczynają się różnić od siebie jeszcze bardziej bo jedna staje się demonem - musi zjadać ludzi.
I tu następuje pewien specyficzny zwrot z rozwinięciem
No i dzięki tym zabiegom o ile na początku miałem wrażenie że Needy zależy na Jennifer a tamtej na Needy tak już dużo mniej - tak na koniec miałem wrażenie odwrotne - że to Jennifer dużo bardziej zależało na Needy. Może nawet niekoniecznie w sensie "przyjaźni".
Co mnie jednak najbardziej dziwi że najwyraźniej ten główny wątek to jakaś abrakadabra.
Ode mnie "niepełna ósemka", takie.. 7,8/10
O takie to
Obejrzałem sobie pierwszy raz bo jakoś do tej pory omijałem.. I czy to takie kultowe to nie wiem.. natomiast.. całkiem dobre. Zawsze miałem słabość do rzeczy w stylu Buffy, dzisiaj jest to "Wednesday" czy "K-Pop Demon Hunters". A tutaj.. to jest właściwie dłuższy odcinek Buffy.
Ładne dziewczyny, szkoła potwór, humor, kilka zaskakujących nazwisk, fajne dialogi.. Niezły film.
Tylko.. kurde, to jest kolejny film w którym nikt nie wie o co chodzi. Przejrzałem parę wypowiedzi, recenzji i.. moje oczy robiły się coraz większe.
Bo o co chodzi w filmie? Czy o to że potworzyca zabija chłopców?
No nie. Chodzi o relację dwóch dziewczyn/przyjaciółek. I powiedzieć że to jest oczojebne to nic nie powiedzieć.
Dziewczyny mamy dwie. Jennifer (Fox) to Królowa Szkoły, atrakcyjna, śmiała, bezczelna, lubiąca się zabawić także z chłopakami. Typowa "bad girl". Needy (Seyfried) również jest śliczna ale dużo mniej "efektowna", z jednym chłopakiem, spokojna, nieśmiała - typowa "good girl".
Dziewczyny są kompletnie różne, jednak przyjaźnią się od dziecka. Wydaje się jednak że to Needy jest sidekickiem Jennifer która łaskawie pozwala jej się ze sobą "przyjaźnić".
Potem zaczynają się różnić od siebie jeszcze bardziej bo jedna staje się demonem - musi zjadać ludzi.
I tu następuje pewien specyficzny zwrot z rozwinięciem
No i dzięki tym zabiegom o ile na początku miałem wrażenie że Needy zależy na Jennifer a tamtej na Needy tak już dużo mniej - tak na koniec miałem wrażenie odwrotne - że to Jennifer dużo bardziej zależało na Needy. Może nawet niekoniecznie w sensie "przyjaźni".
Co mnie jednak najbardziej dziwi że najwyraźniej ten główny wątek to jakaś abrakadabra.
Ode mnie "niepełna ósemka", takie.. 7,8/10
28-10-2025, 07:58 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-10-2025, 15:45 przez Rozgdz.)
Spoiler




