WarGames też fajny film, tylko to znowu jest obchodzenie tematu, a nie wzięcie byka za rogi.
(03-11-2025, 14:24)Rozgdz napisał(a): Znaczy, wydaje mi się że "wojna atomowa" to było coś przypisane USA/ZSRR. I spowadzało się do - jedna strona odpala falę rakiet, druga automatycznie odpala na to swoją falę apotem mamy koniec cywilizacji i Mad Maxa. Nie było jak coś takiego "uchwycić".USA vs ZSRR to oczywiste, ale czemu musi być od razu koniec cywilizacji? W Day After mamy motyw, że kilka atomówek w USA i ZSRR wybuchło, ale szybko uzgodniono zawieszenie broni - właśnie coś takiego chciałbym zobaczyć, tylko z punktu widzenia dowódców - godzina przed wystrzeleniem pierwszej rakiety i godzina po, a nie perspektywa szaraczka, który ogląda wybuch, ale kompletnie nic nie wie o całej sytuacji. Przecież takie negocjacje z ruskimi o zawieszeniu broni po pierwszych eksplozjach to jest samograj na wspaniałą scenę, a u Bigelow mamy gadkę z ruskim ministrem, która kończy się niczym, bo i nic w tym filmie się nie dzieje tak ostatecznie.
03-11-2025, 14:50





