(18-11-2025, 11:27)Snappik napisał(a): reżyserem tej części jest Ruben Flesicher, któy nakręcił 15 lat temu Zombieland i wozi się na tym filmie do dzisiaj. Nie rozumiem czemu ktoś po skopanym Uncharted i Venomie daje mu jeszcze pracę.
Trzeba jakiegos Rabina zapytac :)
(18-11-2025, 11:27)raven.second napisał(a): Kolejna pozycja, tym razem Creepshow 2 (1987). Myślałem, że to już widziałem, a tu niespodzianka, oglądałem tylko pierwszą część, więc… no, antologia jak to antologia, historie lepsze, gorsze, albo, jak w tym przypadku, słaba, dobra, słaba :)
Indianin jest nudny, biedny i może sprawdziłby się jako pełen metraż w sprawniejszych rękach, z większym budżetem i lepszymi aktorami jako slasherowa wariacja na temat zemsty, bo to co tu jest tylko męczy. Tratwa ma w sumie tylko jedną wadę, jest za krótka, bo działa tu wszystko - jest i trochę gore, jest i trochę golizny, jest ekipa której się kibicuje (by jak najszybciej zginęli/przeżyli, zależnie od preferencji), jest spoko pomysł, pozornie nudna ale intrygująca miejscówka, miła dla ucha muzyczka… ot, banda młodzieży wbija na jeziorko, a jeziorko ich zjada. Trzecia i ostatnia historia, o autostopowiczu, podobnie jak pierwsza męczy, bo kręci się wokoło tego samego: babka potrąciła włóczęgę, zabiła go, a on potem ją nawiedza i nawiedza i nawiedza, aż w końcu uda mu się ją zabić. Pierwsze kilka scen ma jeszcze jakiś klimat, ale im dalej, tym więcej marudzenia i powtarzania tego samego - on się pojawia, bełkocze, ona krzyczy i znowu go potrąca/strzela do niego/potrąca/wyrzuca z samochodu/zrzuca z dachu/zrzuca z maski aż do końca… nawet gore tego nie ratuje.
No i jak to bywa z antologiami, całość spina narracyjnie wątek dzieciaka czytającego komiks, tu podany w formie kreskówki - młody jeździ na rowerze po mieście, czyta komiks, odbiera paczkę, ma starcie z łobuzami i… i tyle. 4/10?
O, Tratwa to kolejna dziecieca trauma - wychodzi na to, ze za dzieciaka traume robilo mi to co larwiste, oslizgle, bezkregowe i blobowate.
Indianska zemste bede bronic, bo nostalgia, urok oraz animatronika. Pamietam, ze za dzieciaka dawalo to taki przyjemny dreszczyk, ktory nie laczyl sie ze strachem, ale podswiadoma fascynacja czyms paranormalnym. I ta zemsta byla sloda, plus oczywiscie brak PC i ejtisowy klimat mid-USA.
Autostopowicz najslabszy, zdecydowanie.
No i kreskówka, zawsze bede juz cieplo wspominac Creepshow 2 i szkoda, ze jeszcze w latach 80. nie powstaly kolejne czesci.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
18-11-2025, 14:39 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-11-2025, 14:54 przez Bucho.)





