(11-11-2025, 23:29)Pitero napisał(a): Hahaha. Wiedziałem, żeby nie nabrać się i nie iść na to. Jedynym wabikiem tu tak naprawdę był Reeves ale nie, nie, to za mało. Nie ze mną takie numery, zwiastun który męczył mnie wcześniej przed każdym innym filmem tylko mnie odrzucał.
Zamiast tego polecam film z którego seans właśnie zakończyłem, czyli...
BUGONIA
I podobał mi się nie tylko dlatego, że jestem fanem całej głównej trójki, czyli Lanthimosa, Stone i Plemonsa. Choć oczywiście słabszy od rewelacyjnych "Poor things", ale lepszy od długaśnych "Rodzajów życzliwości".
Co sprawiło, że uważam seans za bardzo udany? A to, że przyjąłem od początku postawę oglądać ten film ABSOLUTNIE POWAŻNIE I NA SERIO. "Bugonia" reklamowana jest wszędzie jako komedia. Co poniekąd rozumiem, bo przyciągnie w ten sposób na pewno dużo większą publiczność. Ale ja dobrze znam twórczość Greka i wiedziałem, że lepiej mi ten film wejdzie jako dramat. Kapitalne uczucie, w scenach, gdzie ludzie na sali się śmiali mnie kompletnie nie było do śmiechu. Zresztą nie lubię śmiechu wymuszonego i sztucznego. Czekałem aż sam zaśmieję się szczerze i autentycznie. I może raz tylko się lekko uśmiechnąłem, teraz już nawet nie pamiętam dokładnie na której scenie. Także dla mnie "Bugonia" to dramat pełną gębą, a finał był dla mnie nawet wstrząsający. 8/10
Wysłane z mojego CPH2481 przy użyciu Tapatalka
Nie no jak ktoś chce brać ten film na poważnie no to powinien się nad sobą zastanowić. Przecież to totalna zgrywa. Chujowa i nieudana ale zgrywa i traktowanie tego filmu inaczej niż komedię nie ma sensu.
Wygląda na to że "Biedne istoty" były szczytem i już będzie tylko gorzej.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
18-11-2025, 18:46





