Deathstalker (2025)
Hołd dla kina 80's klasy C czy D prawie pełną pochwą (miecza). Ale wzbogacone o wspolczesną jakość tam gdzie to niezbędne. Czyli walkach czy aktorstwie. Widać, że robili to fani i zapaleńcy takich klimatów (trochę odniesień/kalk do/ze starych filmów) i włożyli tyle serca na ile im budżet pozwalał. A pozwolił im głównie na stroje bohaterów/przebrania potworów/potworki oraz efekty. Świadome efekty 80's (czy nawet 70's) na widok, ktorych ryj się uśmiecha. Nie wiem czy jest tu gdzieś CGI, wydawalo mi się tylko w 1 scenie jest taka krew. Poza tym reszta wygląda jak te praktyczne, klasyczne.
Co do kwestii rimejka: nie ma to prawie niczego wspolnego ze starym filmem (chyba) oprocz glownego bohatera, ktory zreszta sam w sobie zawsze byl tylko sztampowym no-namem. Podobnie jak sztampowa fabuła celowy miks i zgrywa z ówczesnego kiczu.
Gdybym był fanem takich VHS fantasy klimatów bylbym pewnie zachwycony.
A teraz do minusów: czemu ten hołd jest niepełny? Bo nie ma cycków. W oryginale nagość kobiet (ktorych samych w filmie bylo mbostwo) wprost wylewała sie z ekranu. Tu nie ma nawet pół cyca a kobieta jest AŻ jedna. Choc jest tu scena, gdzie potwor ma cyce i zastanawiam się czy to nie jest taki przytyk/żart z nadmiaru nagosci w starym.
Drugi minus to lokacje, ktorych ptaktycznie nie ma. Praktycznie tylko lasy. Trzecia to filtry najebane na caly film, ktore sprawiają wrazenie, ze mają maskowac taniosc. Niepotrzebnie bo jest doslownie chwila bez filtrow na poczatku i wyglada to ok. Nie wiem po uj to zapaskudzili. Tylko po to, zeby udawac, ze dana scena dzieje sie w innym regionie? Nosz kurwa, przeciez widac, że ten sam jebany las i pagorki.
7/10 za serce ;) jakie włozyli twórcy.
Deathstalker (1984)
New World Pictures. Czyli wszystko jasne: celowy kicz, kiepskie efekty i fatalne aktorstwo :) No ale są też zalety: czyli golizna. Wojowniczka biegająca prawie w kazdej scenie (a kilka ich ma) z cycami na wierzchu. No ludzie... Wyobrażacie sobie taką "Red Sonje" z Nielsen?
Główny aktor/bohater Conano-He:man- tragiczny... aktorsko (jak i reszta ekipy), w większosci scen ze zdziwioną miną, choreografia walk jak z podwórka (gdzie dzieci naparzają się patykami), scenariusz i dialogi: napisane w 20 minut od niechcenia. Ale takie to mialo być. I wygrywa z rimejkiem 2ma rzeczami: różnorodnością miejscówek i nagością.
3+/10
Deathstalker 4(1991)
Dlaczego przeskoczylem 2 i 3? Bo dwoja wyglada, ze dzieje sie w wiekszosci w jednej lokacji i nie ma tyle nagości. A trójka? Bo chyba też nie ma tyle nagości.
No i najważniejsze: nie gra w nich fatalny "aktor" z jedynki :) A w 4 WRÓCIŁ! I nawet sie wyrobił. Widac, ze bardziej wyluzowany, juz nie ma ciaglego zdziwienia na facjacie. Poza tym: jest nagość (choc znacznie mniej niz w pierwszej czesci). Reszta gorsza niz w jedynce. Te "choregrafie" walk, szczegolnie w wykonaniu kobiet TRZEBA ZOBACZYĆ.
3/10
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
22-11-2025, 12:21





