Playdate (2025) - Aha, więc również "buddy comedy" Hollywood nie umie już kręcić.
Naprawdę nie wierzyłem w to, co oglądam. Czemu ostatnio komedie niby osadzone w realnym świecie są tak przerysowane? W tym filmie wszyscy zachowywali się... dziwnie. Na czele z soccer mamami, oferującymi Kevinowi Jamesowi kokainę w czasie pilnowania dzieci w parku, a potem uczestniczącymi w samochodowym pościgu. Natomiast serialowy Jack Reacher zachowywał się dosłownie jak postać z kreskówki. Ja pierdole, jak to irytowało człowieka!
Kevina Jamesa lubię i mam do niego słabość, mimo że jego komedie z reguły mnie nie śmieszyły, poza Diabli Nadali, Zookeeperem i Hitchem. Ale tutaj wygląda fatalnie. Gruby jak nigdy, zmęczony, grający bardziej od niechcenia, jakby głównym motywatorem były jakieś długi do spłacenia. Zero chemii z Reacherem.
Do tego wisienka na torcie, czyli końcowy plot twist z dzieciakiem. Wzięty choćby z filmu s-f. Wymęczyłem się przeokrutnie i autentycznie nie jestem w stanie wymienić żadnego plusa tej gównoprodukcji. Dlatego daję 0/10
Naprawdę nie wierzyłem w to, co oglądam. Czemu ostatnio komedie niby osadzone w realnym świecie są tak przerysowane? W tym filmie wszyscy zachowywali się... dziwnie. Na czele z soccer mamami, oferującymi Kevinowi Jamesowi kokainę w czasie pilnowania dzieci w parku, a potem uczestniczącymi w samochodowym pościgu. Natomiast serialowy Jack Reacher zachowywał się dosłownie jak postać z kreskówki. Ja pierdole, jak to irytowało człowieka!
Kevina Jamesa lubię i mam do niego słabość, mimo że jego komedie z reguły mnie nie śmieszyły, poza Diabli Nadali, Zookeeperem i Hitchem. Ale tutaj wygląda fatalnie. Gruby jak nigdy, zmęczony, grający bardziej od niechcenia, jakby głównym motywatorem były jakieś długi do spłacenia. Zero chemii z Reacherem.
Do tego wisienka na torcie, czyli końcowy plot twist z dzieciakiem. Wzięty choćby z filmu s-f. Wymęczyłem się przeokrutnie i autentycznie nie jestem w stanie wymienić żadnego plusa tej gównoprodukcji. Dlatego daję 0/10
28-11-2025, 01:49





