(15-12-2025, 09:51)Dr Strangelove napisał(a): No więc straciłem pół niedzieli (pewnie i tak bym je stracił na jakieś pierdoły) i jednak obejrzałem te 7 odcinków.
Jedziem.
(14-12-2025, 23:46)michax napisał(a): Czym ona Cię denerwuje? Serio pytam, bo nie pierwszy i nie ostatni tak mówisz i to mnie bawi, bo Gilligan powiedział gdy ogłaszał co to będzie za serial, że oprócz powrotu do źródeł czyli historii rodem z Archiwum X, Strefy Mroku, to będzie serial w ktorym głowny bohater będzie postacią, którą widzowie polubią, bo ma dość tworzenia historii o antybohaterach jak w BB i BCS i widocznie dla Gilligana co innego znaczy - fajna, sympatyczna postać której chce się kibicować - bo spotkałem kilka osób, które Carol nie lubią. I szczerze nie wiem skąd do niej niechęć. Może dlatego, że ja mam podobny charakter i zachowywałbym sie tak jak ona w wielu sytuacjach, które ją spotykają i dlatego zapałałem do niej sympatią. Ja nie rozumiem jak można jej nie lubić, szczególnie gdy weźmie się pod uwagę to w jakiej jest sytuacji i jaki ma charakter, jaka to jest osobowość:)Ale co tu jest śmiesznego? Bo pan Gilligan powiedział, że chce dać bohaterkę fajną, którą ja polubię? I dlatego mam ją polubić? No to mu się kurwa nie udało :)
Baba jest non stop zirytowana i podkurwiona. Nawet kiedy pozornie wydaje się spokojnie to cały czas widać, że wystarczy jakiś drobiazg i znowu się wkurwi i strzeli focha. Taka sama była w "BCS" tylko tam była dookoła banda ciekawych postaci więc nie drażniła. Zupełnie nie rozumiem zachwytów nad tą aktorką, bo to wszystko na jedno kopyto. No ale jeden lubi czekoladę a drugi jak mu nogi śmierdzą.
W ogóle to najlepszą sceną było jak Gilligan ją upokorzył za pomocą Murzyna-hedonisty. Baba jedzie jak zwykle podkurwiona, zasuwa do Las Vegas, bo odkryła WIELKĄ TAJEMNICĘ.
Dobra, ja już obejrzę do końca ten sezon, bo zostały raptem 2 odcinki, ale to czysty trolling.
Zresztą trzeba Gilliganowi uczciwie oddać, że powiedział to na wstępie (jeśli to prawda):
(15-11-2025, 04:17)michax napisał(a): W jednej z recenzji słyszałem, że Gilligan podobno powiedział coś takiego, że będzie kręcił serial tak długo,jak długo Rhea będzie chciała w nim grać, bo chce by wszyscy dostrzegli jak to dobra aktorka jest (w Saulu tego nie dostrzegli?).W ogóle gość chyba jest zdrowo jebnięty, skoro wybrał sobie na muzę kogoś takiego jak Seehorn xD
Wydaje mi się, że jesteś w dużej mniejszości co do nie lubienia Seehorn. Ona przecież w Saulu była sercem produkcji, to była najciekawsza postać z nowych i jedna z ulubienic fanów, krytyków. Nie zgadzam się, że Kim była taka sama jak Carol, przecież to zupełnie inny charakter co Kim, która nie chodziła ciągle na wkurzeniu. Skąd w ogóle taki pomysł? U Kim trudno było zgadnąć jakie ma uczucia, co myśli, a u Carol wszystko od razu widać. W ogóle nie kojarzy mi się Carol z Kim. A co do tej sceny w Norwegii, to mnie rozbawiło, takie fajne miejsce, a ona znajduje powód do czepiania się, zawsze znajdzie dziurę w całym. Od tego momentu ją uwielbiam, ale ja mam taki sam charakter i pewnie dlatego. Rodzice mi kiedyś powiedzieli, że jakbym prowadził przesłuchania to podejrzany by po paru sekundach wyskoczył przez okno, bo tak bym wiercił mu dziurę w brzuchu dopytując o każdy szczegół. A scena upokorzenia przez murzyna hedonistę była piękna, pokazała jej charakterek, jaki ma i bardzo dobrze, należało się jej, by zrozumiała pewne rzeczy, taki zimny prysznic.
I wcale nie dziwię się Gilliganowi, że dał jej pierwszoplanową rolę po Saulu. Widocznie uznał za osobistą niesprawiedliwość to, że Seehorn nie dostała żadnej nagrody za Saula. I będą tak długo kręcić aż ją nagrodzą krytycy:)
I tak sobie myślę, że on może tak specjalnie mówił że stworzy serial z bohaterką, którą wszyscy polubia, a wcale nie miał takiego zamiaru, że to na poziomie zapowiedzi był już trolling. Doceniam jeśli tak było.
I powtórzę co pisałem wcześniej. Ja ogólnie co do seriali z wolnym tempem, z odcinkami w których nic się nie dzieje, to ja w takich sytuacjach, gdy oglądam tego typu produkcje mam w pamięci 3 sezon Twin Peaks, gdzie Lynch trollował z wolnym tempem, nawet jak chodzili i mówili to jaaaaaaaaaaaaak naaaaaaajwolniej, rozciągał specjalnie wolne tempo, a potem przyszedł Refn i w swoim serialu Za starzy na śmierć zrobił to samo ale jeeeeeeeeszczeeeee wooolniej. No i to był prawdziwy test dla widzów, jeśli ktokolwiek narzeka na wolne tempo w Pluribusie czy w innym serialu to są cienkie bolki, bo po tych dwóch produkcjach każdy inny serial z wolnym tempem jest dla mnie jak Mad Max Fury Road.
Niby trochę żartuję ale tak nie jest, bo ja co tydzień się dobrze bawię na Pluribusie, który jest rozciągniętym na kilka godzin odcinkiem Strefy Mroku, czy Archiwum X. Żaden inny serial z wolnym tempem nie jest mi straszny po doświadczeniach z 3 serią TP i serialem Refna. Skoro przetrwałem te dwie produkcje, a czasami było ciężko, kończyła mi się cierpliwość, byłem na granicy wytrzymałości, a ja jestem cierpliwym widzem, to przetrwam każdy inny serialowy snuj połączony z trollingiem.
18-12-2025, 04:19 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-12-2025, 04:27 przez michax.)
Spoiler




