Wag the Dog
W końcu obejrzałem i mam wrażenie, że ten film nawet za 150 lat będzie do bólu aktualny. Tak sie akurat złożyło, że dane mi było go obejrzeć w czasie, kiedy miały wyjść teczki Epsteina, ale przydarzyła się Wenezuela. Niesamowite. Niby film będący satyrą polityczną i żartem o manipulacji, a dziś ogląda się ją jak kronikę współczesnej polityki - i to generalnie pasuje do każdego kraju na świeice, w tym również Polski patrząc na to, jak w meidach serwowane są co chwila tematy zastępcze. To co w tym filmie cudownie działa to fakt, że postać De Niro, a później też Hoffmana nie zadaje sobie pytania czy ta manipulacja się w ogóle uda, ale jak łatwo da się wdrożyć ten plan.
Dustin Hoffman kradnie show, co tu dużo pisać. Na ten moment chyba jedna z jego najlepszych ról jakie widziałem. Do tego jego postać ma najlepsze teksty w całym filmie - mój faworyt, to jak senator John Neal grany przez Craiga T. Nelsona ogłasza, że to koniec wojny, na co Hoffman wkurwiony się pyta, jak on może kończyć wojnę, skoro nie jest producentem. A najlepszy moment to chyba montowanie wideo z Albanii i ucieczki Kiristen Dunst przed albańskimi terrorystami - złoto komedii :D Wrzucam fragment:
Najlepsze, a może i najgorsze jest to, że ten film dzisiaj nie szokuje w ogóle, a jak już bawi to jest to taki śmiech przynoszący później refeksje. Medialne burze bez znaczenia, które za tydzień zastąpione zostaną kolejnymi, granie na emocjach zamiast bazowania na faktach, fake newsy i ogłupianie społeczeństwa. Zabawny i mroczny film jednocześnie. Jak ktoś nie widział to nadrabiać szybko.
W końcu obejrzałem i mam wrażenie, że ten film nawet za 150 lat będzie do bólu aktualny. Tak sie akurat złożyło, że dane mi było go obejrzeć w czasie, kiedy miały wyjść teczki Epsteina, ale przydarzyła się Wenezuela. Niesamowite. Niby film będący satyrą polityczną i żartem o manipulacji, a dziś ogląda się ją jak kronikę współczesnej polityki - i to generalnie pasuje do każdego kraju na świeice, w tym również Polski patrząc na to, jak w meidach serwowane są co chwila tematy zastępcze. To co w tym filmie cudownie działa to fakt, że postać De Niro, a później też Hoffmana nie zadaje sobie pytania czy ta manipulacja się w ogóle uda, ale jak łatwo da się wdrożyć ten plan.
Dustin Hoffman kradnie show, co tu dużo pisać. Na ten moment chyba jedna z jego najlepszych ról jakie widziałem. Do tego jego postać ma najlepsze teksty w całym filmie - mój faworyt, to jak senator John Neal grany przez Craiga T. Nelsona ogłasza, że to koniec wojny, na co Hoffman wkurwiony się pyta, jak on może kończyć wojnę, skoro nie jest producentem. A najlepszy moment to chyba montowanie wideo z Albanii i ucieczki Kiristen Dunst przed albańskimi terrorystami - złoto komedii :D Wrzucam fragment:
Najlepsze, a może i najgorsze jest to, że ten film dzisiaj nie szokuje w ogóle, a jak już bawi to jest to taki śmiech przynoszący później refeksje. Medialne burze bez znaczenia, które za tydzień zastąpione zostaną kolejnymi, granie na emocjach zamiast bazowania na faktach, fake newsy i ogłupianie społeczeństwa. Zabawny i mroczny film jednocześnie. Jak ktoś nie widział to nadrabiać szybko.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
18-12-2025, 19:39 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-12-2025, 19:40 przez Pelivaron.)





