smutny film w sumie - fajny, ale smutny, mimo iż zakończenie pod jakimś tam względem jest otwarte (tj za wiele nadziei nie pozostawia, ale jednak). Poza tym zgadzam się z Mentalem, że film jest sztampowy i każdą następną scenę, tudzież tok wydarzeń da się przewidzieć w 90%.
Ma ten film jednak trzy ogromne plusy:
+ Rourke - może nie jest to kreacja wszechczasów, bo facio gra w zasadzie sam siebie plus udaje wszelkie myki zapaśnika, ale jednak to on przyciąga do ekranu jak magnez, to on wygląda zwyczajnie niesamowicie i to na nim wszystko spoczywa - zgadzam się z tym, że to wielki comeback tego aktora, oby tylko nie skończył jak bohater, którego zagrał
+ Marisa Tomei - to też nie jest rola oscarowa powiedzmy sobie szczerze, ale statuetkę bez dwóch zdań dał bym jej i to bynajmniej nie za to, że nie ma oporów w pokazywaniu swojego pięknego ciała (ah te piersi cudne :D ) - ona po prostu jest przefantastycznie urocza i prawdziwa w swojej roli, jak zawsze zresztą
+ klimat - co by nie mówić o kliszach, ten film ma swój własny klimat, jest bród, smród, pot i nie ma pieprzenia się z niczym i to mi się podoba.
Reasumując: fajny film, nic specjalnego i na dobrą sprawę na raz, ale jednak nie mogę oprzeć się dodaniu go do ulubionych i przypuszczalnie na defałde nabędę (jak stanieje rzecz jasna :P )
Ma ten film jednak trzy ogromne plusy:
+ Rourke - może nie jest to kreacja wszechczasów, bo facio gra w zasadzie sam siebie plus udaje wszelkie myki zapaśnika, ale jednak to on przyciąga do ekranu jak magnez, to on wygląda zwyczajnie niesamowicie i to na nim wszystko spoczywa - zgadzam się z tym, że to wielki comeback tego aktora, oby tylko nie skończył jak bohater, którego zagrał
+ Marisa Tomei - to też nie jest rola oscarowa powiedzmy sobie szczerze, ale statuetkę bez dwóch zdań dał bym jej i to bynajmniej nie za to, że nie ma oporów w pokazywaniu swojego pięknego ciała (ah te piersi cudne :D ) - ona po prostu jest przefantastycznie urocza i prawdziwa w swojej roli, jak zawsze zresztą
+ klimat - co by nie mówić o kliszach, ten film ma swój własny klimat, jest bród, smród, pot i nie ma pieprzenia się z niczym i to mi się podoba.
Reasumując: fajny film, nic specjalnego i na dobrą sprawę na raz, ale jednak nie mogę oprzeć się dodaniu go do ulubionych i przypuszczalnie na defałde nabędę (jak stanieje rzecz jasna :P )
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
25-01-2009, 21:08





