Jay Kelly
Miałem dzisiaj wolne i nie wiedziałem za bardzo co obejrzeć więc dałem szansę filmowi Baumbacha. Choć opinie niektórych tutaj nie zachęcały, szczególnie porównania do dziwacznego "Białego szumu", poprzedniego filmu reżysera, który mnie srogo rozczarował.
I okazało się, że nie było wcale tak źle. Zresztą ciężko było mi uwierzyć, że taki gwiazdor jak Clooney pozwoliłby sobie zagrać w czymś kiepskim. Nie jest to oczywiście poziom "W chmurach" albo "Spadkobierców" ale i tak oglądało się w miarę bezboleśnie. Uwierały mnie jedynie sceny konfrontacji Kelly'ego z tłumem fanów bądź zwykłych ludzi, którzy go rozpoznawali bo ileż można. Ale pewnie było to potrzebne reżyserowi by pokazać, że naprawdę jest to gwiazdor pokroju Clooneya :) Dlatego nie uważam długaśnej sceny w pociągu za najlepszą w filmie. Najbardziej podobała mi się cała sekwencja ze świetnym Billym Crudupem i sceny z młodym Jayem stawiającym pierwsze kroki w branży. Clooney, jak zawsze klasa sama w sobie, Sandler przekonująco mu partneruje jako wycofany i smutny menadżer, zaskakujący wybór w jego filmografii. Na drugim planie wyjątkowo cała plejada innych znanych twarzy jak Dern, Keough, Broadbent i inni.
Ocena: 7/10
Wysłane z mojego CPH2481 przy użyciu Tapatalka
Miałem dzisiaj wolne i nie wiedziałem za bardzo co obejrzeć więc dałem szansę filmowi Baumbacha. Choć opinie niektórych tutaj nie zachęcały, szczególnie porównania do dziwacznego "Białego szumu", poprzedniego filmu reżysera, który mnie srogo rozczarował.
I okazało się, że nie było wcale tak źle. Zresztą ciężko było mi uwierzyć, że taki gwiazdor jak Clooney pozwoliłby sobie zagrać w czymś kiepskim. Nie jest to oczywiście poziom "W chmurach" albo "Spadkobierców" ale i tak oglądało się w miarę bezboleśnie. Uwierały mnie jedynie sceny konfrontacji Kelly'ego z tłumem fanów bądź zwykłych ludzi, którzy go rozpoznawali bo ileż można. Ale pewnie było to potrzebne reżyserowi by pokazać, że naprawdę jest to gwiazdor pokroju Clooneya :) Dlatego nie uważam długaśnej sceny w pociągu za najlepszą w filmie. Najbardziej podobała mi się cała sekwencja ze świetnym Billym Crudupem i sceny z młodym Jayem stawiającym pierwsze kroki w branży. Clooney, jak zawsze klasa sama w sobie, Sandler przekonująco mu partneruje jako wycofany i smutny menadżer, zaskakujący wybór w jego filmografii. Na drugim planie wyjątkowo cała plejada innych znanych twarzy jak Dern, Keough, Broadbent i inni.
Ocena: 7/10
Wysłane z mojego CPH2481 przy użyciu Tapatalka
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.
22-12-2025, 00:23






