"Valmont" - Milos Forman 1989
Trochę wstyd i nie wiem jak to się stało, ale do dzisiaj tego nie widziałem. No ale akurat leciało na TVP Kultura to nadrobiłem.
Tak to jest jak się człowiek posłucha debili krytyków. Tyle razy czytałem, że to dużo słabsza wersja "Niebezpiecznych związków", po co oglądać, Formanowi nie wyszło, bla bla bla...
Jest to oczywista głupota bo film jest znakomity. Intryga jest trochę inna i pod kilkoma względami zupełnie inaczej rozkłada akcenty, ale w niczym to nie przeszkadza Aktorsko jest równie znakomicie i choćby tylko dlatego warto to obejrzeć. Firth i Benning w niczym nie ustępują Malkovichowi i Close, a młodzi są dużo lepsi i bardziej naturalni niż mocno sztuczni Keanu i Uma.
Plus znakomita warstwa realizacyjna, kostiumy, zdjęcia i cała reszta.
Spokojnie mocne 8/10, jednak Forman to był jeden z najwybitniejszych reżyserów w historii.
Trochę wstyd i nie wiem jak to się stało, ale do dzisiaj tego nie widziałem. No ale akurat leciało na TVP Kultura to nadrobiłem.
Tak to jest jak się człowiek posłucha debili krytyków. Tyle razy czytałem, że to dużo słabsza wersja "Niebezpiecznych związków", po co oglądać, Formanowi nie wyszło, bla bla bla...
Jest to oczywista głupota bo film jest znakomity. Intryga jest trochę inna i pod kilkoma względami zupełnie inaczej rozkłada akcenty, ale w niczym to nie przeszkadza Aktorsko jest równie znakomicie i choćby tylko dlatego warto to obejrzeć. Firth i Benning w niczym nie ustępują Malkovichowi i Close, a młodzi są dużo lepsi i bardziej naturalni niż mocno sztuczni Keanu i Uma.
Plus znakomita warstwa realizacyjna, kostiumy, zdjęcia i cała reszta.
Spokojnie mocne 8/10, jednak Forman to był jeden z najwybitniejszych reżyserów w historii.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
09-01-2026, 23:42
Spoiler




