W kilka dni obejrzałem trzy sezony. Zwykłe guilty pleasure, nic specjalnego. Gdyby nie Sly pewnie odpuściłbym po dwóch-trzech odcinkach.
Ale na Sylwka dobrze się patrzy, miał kilka niezłych tekstów i wejść. Bo zawieszenie niewiary jest tu niezbędne - oglądałem to z takim samym nastawieniem jak "Banshee" - miłe dla oka piramidalne głupoty aka "Już za tydzień kolejna porcja wesołych przygód naszych zwariowanych gangusów!".
Czwarty sezon z pewnością sprawdzę - oczywiście znów tylko dla Sylwka.
Ale na Sylwka dobrze się patrzy, miał kilka niezłych tekstów i wejść. Bo zawieszenie niewiary jest tu niezbędne - oglądałem to z takim samym nastawieniem jak "Banshee" - miłe dla oka piramidalne głupoty aka "Już za tydzień kolejna porcja wesołych przygód naszych zwariowanych gangusów!".
Czwarty sezon z pewnością sprawdzę - oczywiście znów tylko dla Sylwka.
14-01-2026, 13:51





