No właśnie. I Aronofsky IMHO nie zbudował nic ciekawszego ponad obecne standardy. Równie dobrze mogłem obejrzeć "Prognozę na życie" z Cage'm lub po raz kolejny Rocky'ego. Tam też bohater dostaje w dupę od życia. I też wszystko jest zgrabnie opakowane. Ale nie w tym rzecz. Powtarzam - gdyby nie Rourke ten film byłby do bólu przeciętny.
Co do tańca - nie chodziło mi o samego Rama, czy jest zdolny do takich rzeczy. Każdy może tańczyć lepiej lub gorzej. Chodzi o relację z córką. Jeszcze kilka dni temu wieszała na nim psy, wyzywała od popaprańców, a tu jeden spacerek, gadka-szmatka i już przebacza mu winy? Przecież to naiwne i hollywoodzkie do bólu.
Co do tańca - nie chodziło mi o samego Rama, czy jest zdolny do takich rzeczy. Każdy może tańczyć lepiej lub gorzej. Chodzi o relację z córką. Jeszcze kilka dni temu wieszała na nim psy, wyzywała od popaprańców, a tu jeden spacerek, gadka-szmatka i już przebacza mu winy? Przecież to naiwne i hollywoodzkie do bólu.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
29-01-2009, 17:32





